Otchłanie wiary: Norma

Ja nie mam wiary. Ja obstawiam. Z jednej strony mam głęboko w swojej istocie wpisanego Pana Boga, a z drugiej jestem bardzo przekorny. Im więcej otrzymuję, tym większe mam wątpliwości. Jestem trochę jak Żyd, który się ciągle targuje. No dobra, wyprowadziłeś mnie z Egiptu, ale na pewno nie dasz mi manny. Dałeś mi mannę, ale nie wybudujesz świątyni. Wybudowałeś świątynię, ale... Zresztą takie są psalmy. Pełne rozdarcia. Psalmista woła do Boga, czemuś mnie opuścił. A przecież Bóg nie opuszcza. Nigdy. [...]

Wiara jest łaską. Ja miałem szczęście. Denerwuję się, gdy słyszę, że »chrześcijaństwo jest normą«. Jaką normą? Czy to normalne, że dziewica rodzi Syna, że zmartwychwstaniesz? To jest norma? Czy może mi to ktoś logicznie wytłumaczyć? To są same niewiarygodne historie, przy których Marsjanie są kaszką z mlekiem... Przyzwyczailiśmy się niestety do tego. Dla ludzi zmartwychwstanie nie jest już cudem. Dla mnie jest. Dla mnie skandalem jest na przykład to, że w czasie Eucharystii spożywam ciało i krew mojego Boga. To dla mnie niewiarygodne. [...]

Dlaczego poszedłem za Jezusem? Bo wszystko, co mi obiecał, spełnia się w moim życiu. Żyję, czuję smak, to najważniejsze. Gdybym nie trafił do wspólnoty Kościoła, nie jest pewne, czy bym żył.

Michał Lorenc, w: T. Jaklewicz, Filary wiary. 12 katechez o podstawowych prawdach wiary, Katowice 2007, s. 13-14

Dokument został dodany dnia 18-08-2013 o godz. 18:20
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.