oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Kaplica Dobrego Pasterza

Oaza modlitwy - krótkie weekendowe rekolekcje

Zasada solidarności

Nasze strony

Instytut Niepokalanej Matki Kościoła

Diecezjalna Diakonia Liturgiczna w Koszalinie

Domowy Kościoł w Bydgoszczy

Nie jestem ciekaw "mojej" teczki

Bo pewnie gdzieś tam jest. Zaraz po maturze przyjechali do mego domu dwaj smutni panowie, ale mnie szczęśliwie nie było. Próbowali drugi raz, może z ofertą indeksu na politechnikę? Bez ich protekcji mogłem studiować gdziekolwiek, a wybrałem teologię. I pewnie wtedy mi teczkę założyli. Dla udokumentowania swoich wysiłków. Jako młody ksiądz, związany z ks. Blachnickim, prowadziłem oazy wakacyjne.

Miałem pisemne zlecenia swojego biskupa do prowadzenia rekolekcji. Złożył mi wizytę funkcjonariusz Wojsk Ochrony Pogranicza. Gwizdnął mi ze stołu ten dokument – urzędowo napisany, z kolorowymi pieczątkami, podpisem, numerem dziennika. Razem ze mną szukał, gdzie „to mogło spaść” (myślał, że uwierzyłem). Następnego dnia dowiedziałem się, że to był przebieraniec! Owszem, formacja ta sama, ale ranga inna – to był komendant strażnicy w stopniu kapitana i mundurze sierżanta.

Jakby poszukać w IPN-ie, to może bym znalazł tę biskupią delegację. Kilka lat później zaczął mnie regularnie odwiedzać jakiś inny smutny pan w prochowcu. Grzeczny, ale mało rozgarnięty. Za którymś razem zaczął wykład patriotyzmu. Wkurzyłem się wtedy jak nosorożec i wyrzuciłem faceta za drzwi, nie używając przemocy fizycznej. Więcej się nie pokazał. O tym pewnie wzmianki w teczce nie ma, bo jak się przyznać, że jakiś księżyna oficera za drzwi wyrzucił? Ale teczka zapewne jest, służby wokół mnie krążyły, o czym się przekonałem, bo miałem swoje „służby”. Ale nie jestem ciekaw zawartości „mojej” teczki. Jest pewnie na poziomie tego przebierańca i tego drugiego – patrioty. Innych wspominał nie będę, nie warto.

Od ks. Blachnickiego (proces beatyfikacyjny w toku) nauczyłem się wielu rzeczy – nie ja jeden. Nauczyłem się, jak być księdzem. Nauczyłem się kochać liturgię. Nauczyłem się czerpać z wiary ludzi świeckich. A przede wszystkim nauczyłem się nie bać „ich”. Jest taki jego wspaniały tekst „Dlaczego się ich boimy”. Osaczeni ludźmi z bezpieki odkrywaliśmy dość szybko, że przecież to oni boją się własnego cienia. Myślę, że i ci, którzy dzisiaj sięgają po teczki Bogu ducha winnych ludzi, mają ten sam problem: boją się własnego cienia. A może swojej teczki? To dlaczego ja miałbym się ich bać? Mam też przeczucie, że teczki tych, którzy najwięcej świnili, już dawno zostały wyczyszczone z drażliwych kwitów.

ks. Tomasz Horak
proboszcz wiejskiej parafii Nowy Świętów

artykuł z "Gościa Niedzielnego" numeru 11/2006 12-03-2006, zamieszczono na stronach Ruchu za zgodą serwisu wiara.pl

Oto tekst, o którym wspomina autor artykułu, upowszechniony w Polsce przez ks. Franciszka Blachnickiego.

Oni się boją.
Kogo oni się boją?
Boją się starszych z powodu ich wspomnień
Boją się młodych z powodu ich niewinności
Boją się nawet uczniów szkolnych
Boją się umarłych i pogrzebów
Boją się grobów i kwiatów na nich
Boją się kościołów, księży i zakonnic
Boją się robotników
Boją się członków partii
Boją się frontu narodowego
Boją się nauki
Boją się sztuki
Boją się książek i wiedzy
Boją się teatru i filmów
Boją się płyt i taśm magnetofonowych
Boją się pisarzy i poetów
Boją się dziennikarzy
Boją się aktorów
Boją się malarzy i rzeźbiarzy
Boją się muzyków i piosenkarzy
Boją się radiostacji
Boją się stacji telewizyjnych
Boją się swobodnego rozpowszechniania informacji
Boją się literatury i czasopism zagranicznych
Boją się każdego postępu technicznego
Boją się drukarni, powielaczy, kserografów
Boją się maszyn do pisania
Boją się teleksów i fototelegramów
Boją się automatycznych połączeń telefonicznych z zagranicą
Boją się listów
Boją się telegramów
Boją się telefonów
Boją się wypuszczać ludzi zagranicę
Boją się wpuszczać ludzi z zagranicy
Boją się lewicy
Boją się prawicy
Boją się odejścia wojsk radzieckich
Boją się zmian w moskiewskim garniturze rządzącym
Boją się rozładowania napięć międzynarodowych
Boją się rozbrojenia
Boją się podpisanych układów
Boją się wszystkich świętych
Boją się św. Mikołaja
Boją się Jezusa
Boją się plecaków na pomnikach Lenina
Boją się archiwów
Boją się historyków
Boją się ekonomistów
Boją się socjologów
Boją się filozofów
Boją się lekarzy
Boją się więźniów politycznych
Boją się rodzin ludzi uwięzionych
Boją się dzisiejszego wieczora
Boją się jutrzejszego ranka
Boją się przyszłości
Boją się starości
Boją się każdego dnia
Boją się na ulicy
Boją się w swoim getto orląt
Boją się zawału serca, marskości wątroby
Boją się tej odrobiny sumienia, jakie im jeszcze pozostało
Boją się swoich rodzin, swoich krewnych
Boją się swoich dawnych przyjaciół i towarzyszy
Boją się swoich obecnych przyjaciół i towarzyszy
Boją się jeden drugiego
Boją się tego, co powiedzieli
Boją się tego, co napisali
Boją się o swoje stanowisko
Boją się wody i ognia
Boją się śniegu
Boją się wiatru
Boją się posuchy i wilgoci
Boją się mrozu i upału
Boją się hałasu i ciszy
Boją się światła i ciemności
Boją się smutku i radości
Boją się anegdot
Boją się ludzi szlachetnych
Boją się ludzi z charakterem
Boją się wykształconych
Boją się utalentowanych
Boją się Marksa
Boją się Lenina
Boją się naszych zmarłych prezydentów
Boją się prawdy
Boją się wolności
Boją się demokracji
Boją się Karty Praw Człowieka
Boją się socjalizmu
(nie boją się ludzi sprostytuowanych, oni są im społecznie bliscy, dla nich robią amnestię).
A więc: dlaczego my się ich boimy?

Ks. Blachnicki w ten sposób mówił o pochodzeniu tego tekstu:

"W dniu 21.02.1976 roku aresztowano w Pradze 14 członków zespołu muzycznego, działającego przez dłuższy czas, pod zarzutem działalności antysocjalistycznej, nihilistycznej, klerykalistycznej. 21 września tegoż roku czterech członków tego zespołu miało proces sądowy i zostało skazanych na karę więzienia (wśród nich było 2 teologów). Otóż ten zespół, m.in. ułożył i śpiewał pewną piosenkę. Prawdopodobnie ta piosenka przyczyniła się do tego, że ich działalność została przerwana. Piosenka bardzo prosta, po prostu litania, złożona aż ze stu wezwań, a wszystkie zaczynają się od słów: boją się".

Dod. Krzysztof Jankowiak dnia 16-03-2006 o godz. 10:44

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Gramy w drużynie zwycięzcy (16-07-2014)

Radość Ewangelii (13-05-2014)

Ikona, kot i węzełek. Czarnobylska modlitwa (15-04-2014)

Wierność posłudze (1-04-2014)

Rocznica powrotu Ojca (1-04-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.