oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Nabożeństwo światła i wody

ORDJ - Oaza Rekolekcyjna Diakonii Jedności

Temat roku

Nasze strony

Ośrodek Profilaktyczno-Szkoleniowy im. ks. Franciszka Blachnickiego w Katowicach

Ruch Światło-Życie na Ukrainie

Diakonia Misyjna w Łodzi

Odpowiedzialność animatora
Fragmenty wypowiedzi ks. Wojciecha Danielskiego

Żeby animatorzy to nie byli rutyniarze. Żeby to nie byli "technicy ewangelizacji" albo "technicy animowania". (Technicy animowania mogą być w filmie animowanym i to też muszą być artyści.) Żeby to byli ludzie ciągle na świeżo. Żeby to byli ciągle ludzie gorliwi. Żeby to nie było światło elektryczne, martwe, żeby to było światło żywe jak w wiecznej lampce, żywe, gorliwe, to znaczy gorejące, a nie takie blade. Może piękne, ale co z tego? To żyje, tamto martwe. I człowiek ma materiały. Materiały doskonale odrabia, wszystko jest wypełnione, wszystkie punkty programu oazowego doskonale są wyrobione, ale ducha nie ma, gorącości nie ma, światła nie ma.

***

"Braćmi jesteście, a największy ma być sługą". Odpowiedzialność domaga się tego, abyśmy ciągle się uczyli razem z tymi, za których odpowiadamy. Bo wszyscy ciągle mistrza potrzebujemy. Uczeni w Piśmie byli przekonani, że wszystko już wiedzą. Odpowiedzialność domaga się, abyśmy razem ze wszystkimi przez życie, jak w domu pod jednym ojcem między braćmi i siostrami, ciągle jeszcze doskonalili nasze relacje międzyludzkie, tak, żebyśmy przypadkiem nie stali się jak ów z przypowieści, który palcem wytykał tego, który jest gorszy od niego. Postawa nasza przeciwna postawie uczonych w Piśmie i faryzeuszy, postawa współuczniów i współbraci, postawa sługi, im kto wyższy - to jest postawa odpowiedzialnych rzeczywiście budujących wspólnotę.

Nie jesteś mistrzem. Mistrzem jest Pan Jezus. Sługa, tylko sługa. Darem ojcostwa otrzymanego, odnalezionego, realizującego mnie coraz pełniej - tylko sługa. Może nawet przejściowy, może nawet przez te pół godziny w autobusie - tylko sługa. Ale ukazujący Mistrza i ukazujący Ojca.

Jeżeli Pan oczyszcza nasz naród i oczyszcza nasz Kościół to dlatego, że chce w nim zamieszkać w całej swej chwale. I oczyszcza także postawy tych, którzy są w Kościele odpowiedzialni. I nas wszystkich, którzy do tej odpowiedzialności tak czy inaczej zostaliśmy wezwani: aby ciągle jasna była nasza intencja, aby wymagania nie były stawiane w moim własnym imieniu dla samej satysfakcji, że we wszystkim mnie posłuchają. "Panie, nawet czarty nas słuchają". Pamiętacie, co Pan Jezus im powiedział? Lepiej się cieszcie, że wasze imiona są zapisane w niebie", nie tym, że was łatwo słuchają. Tak samo nie łamcie się z powodu tego, że was za mało słuchają. To po prostu nie problem. Pan Jezus mówi: Ważniejsze, żebyście królestwo Boże osiągnęli przez pokorę waszej posługi im wyżej stoicie.

Oczyszczanie naszych postaw na pewno jeszcze trwa. Jakie są intencje i czy ci zależy na budowaniu wspólnoty, czy na czynieniu uczniów sobie. Ten, kto nie czyni uczniów sobie, ten umie i oddać. Ten się nie boi, że mu odejdą do innego.

***

Nasze zadanie - być znakiem. Aby sama postawa ludzi z oazy odpowiadała tym, którzy już coś słyszeli w radio czy czytali w gazecie. Nie u tych ludzi - jak powiedział ksiądz biskup katowicki przed dwoma laty - terroryzm, polityka, ja czegoś takiego u nich nie spotkałem. Żeby ludzie mieli jasną odpowiedź w samej naszej postawie, żebyśmy byli znakiem jaśniejącym. A wszystko, co w nas słabe i gotowe, by stanowić zarzut, aby było pod naszymi stopami. Wspólnota, w której świętość wzrasta, w której słabości ludzkie nie zaciemniają blasku świętości Boga, ta wspólnota raduje serce Boga samego i Bóg sprawia, że jest mocna.

Niech naszą moc stanowi świadectwo życia świętego. Niech życie sakramentalne, niech ta świętość, do której przystępujemy w liturgii, będzie tak przez nas staraniem otoczona, by na nas działała samą swoją po Bożemu skuteczną mocą. Niech Sakrament Eucharystii i Sakrament Pojednania będzie podstawą wszystkiego naszego życia: modlitewnego, ewangelizacyjnego, wyzwalającego.

***

Przemienia się człowiek w Chrystusa, upodabnia się do Chrystusa, im więcej przyjmuje śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa w siebie. To jest nasz udział w Jego nowym stylu modlenia się i nowym stylu składania ofiar Panu Bogu. Nie zwierzęta i nie, że kapłanowi się daje, aby się za mnie pomodlił. Ja się modlę i ja składam coraz bardziej samego siebie w ofierze z Jezusem Chrystusem. I podobnie w Jego ofiarę złożoną na krzyżu moje umieranie dla siebie: to, że się odwracam od moich grzechów, to, że umieram dla moich złych pragnień, dla moich nastawień, dla moich pożądań, dla moich niedobrych pragnień.

***

Najpierw jest przyjęcie z wiarą osoby Jezusa i nauki Jezusa. Światło musi przechodzić w nasze życie moralne i życie coraz bardziej święte, w nasze postępowanie, aby się okazało, że jesteśmy Boży. I dlatego nasz ideał streszcza się w tym sformułowaniu: Światło-Życie, a przecież inaczej w sformułowaniu: Kościół Żywy.

Z tego właśnie "przyjścia do Jezusa", z tego wielkiego pragnienia, które nas w wierze pociąga do Jezusa, z tego właśnie wypływa druga postawa: poczucie odpowiedzialności za tych, którzy w Niego wierzą czy mają uwierzyć. "Rzeki wody żywej popłyną z wnętrza" takiego człowieka i takiej wspólnoty, którzy są własnością Boga - wtedy właśnie, gdy jest coraz mocniejsza wiara tych ludzi i gdy coraz bardziej są oni jednomyślni w spełnianiu Przykazań Pańskich. Odkryli, dla kogo są darem, komu są potrzebni. Odkryli, że nie są tylko "biorcą" w Kościele, ale są "współdawcą", że są tacy, którzy już powinni z nich brać. Podmiotem w Kościele są właśnie ci, którzy pojęli w wierze i miłości, że ich zadaniem jest diakonia, że coś mają do pełnienia w Kościele.

***

Nasz Pan, Jezus Chrystus, tym bardziej staje się dla nas światłem, im bardziej wyczytujemy ze Słowa Bożego konieczność naszego oczyszczenia, nawrócenia, przemiany, takiej, aby się do Niego upodobnić w śmierci i zmartwychwstaniu. Tym bardziej stawać się będzie nasze życie życiem Jezusa Chrystusa, im bardziej z tej, uobecnionej tu na ołtarzu, śmierci i zmartwychwstania będziemy czerpać.

***

Jaki będzie Kościół święty na naszej ziemi w roku 2000? Mamy z "wytrwałością oczekiwać", że będzie coraz głębszy, coraz bardziej "własnością Boga" ten lud, na tej ziemi, ochrzczony przed tysiącem lat. I my, z najmniejszą naszą diakonią, do jakiej odnaleźliśmy w sobie charyzmat, i ten charyzmat został uznany przez wspólnotę i prezbitera, my do tego będziemy mogli przyłożyć naszą rękę w miarę odpowiedzialności, jaką Duch Święty w nas obudził i jeszcze na pewno coraz większą budzić będzie w cichym przychodzeniu do Jezusa, aby pić "ze zdrojów Zbawicielowych" - w Pojednaniu, w Eucharystii - i nade wszystko w pełnym życia, prawdziwym i życiodajnym Namiocie Spotkania, gdzie jest dalszy ciąg naszego sakramentu Pojednania i Eucharystii, gdzie jest w szczegółach dopytywanie się: "Co chcesz, abym czynił"? Abym wytrwale oczekiwał tego, co jest ogromną nadzieją, zgodnie z wolą Boga.

***

Dla szatana i dla tych, którzy uzależniają człowieka, czy to będą działacze laicyzacji, czy wykładowcy ateizmu, czy to będą zwykli gorszyciele, czy to będą szydercy i cynicy, co wychichoczą każdego chcącego żyć moralnie, że dla takich ludzi straszny jest człowiek, który się oderwał, który jest wyzwolony przez Chrystusa i dla samego tego, żeby trwać w wyzwoleniu, żeby się od nich oderwać, staje solidarnie przy słabszych. Chodź, będziemy solidarni ku dobremu. Dlaczego potrafi być zło tak solidarne, dlaczego źli potrafią tak się wspierać, tak się podtrzymywać? My się temu oprzemy. Nie będę jeden, nie będę samotny, nie będę dziwakiem. Nas będzie więcej. To jest apostolstwo wolności Chrystusowej, wyzwolenia. Do tego każdy z nas jest wezwany. Kto tylko pojął to oderwanie się od ludzi złych, zaraz czyni dobro, zwycięża zło dobrem.

Całe życie nie jest niszczeniem zła. Tak jak w sobie - nie tylko niszczysz grzech, ale budujesz dobro, i wiesz nawet o swoich pokusach i roztargnieniach, że jeżeli się nimi zajmujesz, to ciągle nie masz spokoju. Jak się zajmiesz naprawdę Panem Bogiem, jak się zajmiesz naprawdę dobrem, jak się zajmiesz naprawdę tym, co jest istotne, tym, co jest prawdziwe i dobre - nie ma na tamto głowy zupełnie. I tak jest zawsze lepiej. Buduj dobro, a zło po prostu nie będzie miało miejsca.

***

"Nie żyje się dla kultury śmierci". Wasz przeciw niech będzie pozytywny, to znaczy nie tylko sprzeciwiajcie się tym, którzy zabijają drugich, nie tylko sprzeciwiajcie się wojnom i poniewierce i poniżeniu człowieka w jego godności, odbieraniu mu praw, niesprawiedliwości, ale bądźcie bardzo czujni, czy ta kultura śmierci nie ogarnia was samych i czy wśród was, czy wokoło was nie ma ludzi, którzy widzą, że nie warto żyć i żyją po to, żeby umrzeć jak najprędzej. Pierwszym stopniem jest: "Chwałą Boga jest, aby człowiek żył" pełnią swej godności, cała prosta godność stworzenia. Tę godność w pełni dopiero odnajduje człowiek w odkupieniu, w uświęceniu. I stąd przynosi w Duchu Świętym coraz nowe owoce i staje się uczniem Chrystusa, podobnym do Niego w posłuszeństwie Ojcu, i wtedy dopełnia swoje człowieczeństwo, gdy się upodabnia do Jezusa Chrystusa. Ale najpierw jest: "Aby człowiek żył".

***

Oaza prowadzi diakonię na rzecz parafii, ożywia, animuje. Czym animator w oazie, tym wszyscy ludzie Ruchu Światło-Życie w parafii. Budujemy i tym, że każda nasza diakonia i deuterokatechumenat wspomaga parafię.

***

Wiecie, jak się dobiera kamienie? Żeby jak najmniej zaprawy używać, więc trzeba tak jakoś do siebie pasujące, nawet nierówne kamienie dobrać. O to chodzi, że kamienie, z których jest zbudowany kościół muszą bardzo do siebie pasować. Muszą być bardzo ze sobą spojone mocno. A potem jak z cegły budowano, to czasami cegła jest niedobrze wyrobiona i wiecie, że się wykrusza. Patrzycie, co to jest, a to zaprawa tak trzyma. Zaprawa jest nieraz mocniejsza od cegły. Cegła lepiej, gorzej wypalona - tak jak i człowiek słaby, ułomny, bo ten kamień czy cegła oznacza człowieka w tajemnicy Kościoła. A wiecie, co to jest zaprawa łącząca? Tą zaprawą łączącą jest Duch Święty, jest Miłość. Przez miłość jesteśmy spojeni i tworzymy budowlę Bożą. To Duch Święty nas spaja, że do siebie pasujemy i że nic nas nie rozłączy.

I teraz muszę powiedzieć o pewnej przeciw-tajemnicy. Ktoś, kto nie bardzo to zrozumiał może, postawił taką kaplicę z drewna, ale bardzo dziwnie. Obok siebie stoją pnie sosnowe, każdy w swojej własnej korze. Otóż to właśnie jest indywidualizm różnych katolików kochanych przedwojennych, którzy nie bardzo widzieli tego obok siebie, nie bardzo żyli spojeni ze sobą. Każdy w swojej korze, w sobie zamknięty, nic go ten drugi nie obchodzi. Nawet na stropie tak chcieli umieścić, było tak przez jakiś czas. Ale wiecie, co się działo? Trzeba było to pilśnią uszczelnić. Wiatr hula, różne złe wiatry hulają poprzez taki Kościół, jeżeli nie są ludzie mocno ze sobą spojeni spoiwem Ducha Najświętszego.

Ks. Wojciech Danielski, fragmenty wypowiedzi skierowanych do członków Ruchu Światło-Życie w roku 1984

wybór i redakcja: Wiola Szepietowska

Dod. Wiola Szepietowska dnia 16-02-2010 o godz. 17:30

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Nanana
:)
(w stylu wypowiedzi przypomina mi nieco sposób pisania Stachury.. tak btw ;)) dające do myślenia te pogrubione słowa.. oj tak. żeby codziennie o tym pamiętać! (21-02-2010, 23:13)
 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Dziękujemy za ks. Wojciecha Danielskiego (16-12-2013)

Warszawa: Eucharystia i nawiedzenie grobu księdza Danielskiego (10-12-2013)

Lublin: Msza św. w 28. rocznicę śmierci ks. Wojciecha Danielskiego (25-11-2013)

Wolna niedziela (28-10-2013)

Ukazywać owoce Ducha (8-10-2013)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.