oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Chrystus Sługa - centrum duchowości Ruchu Światło-Życie

Prawda-Krzyż-Wyzwolenie

Ad Christum Redemptorem, co znaczy "do Chrystusa Odkupiciela"

Nasze strony

Diecezja bielsko-żywiecka

Diecezjalna Diakonia Ewangelizacji w Tarnowie

Wspólnota studencka "Tratwa" w Tarnowie

Co mam czynić
Świadectwo Danki Mieleckiej

Moje spotkanie z Oazą nastąpiło, gdy miałam „- naście” lat. Był to szczery zachwyt rekolekcjami ewangelizacyjnymi, wspólnotą, moderatorem jezuitą i wspaniałą propozycją drogi dla chrześcijanina. Od samego początku miałam świadomość, że jak będę szła do Pana Jezusa w grupie, to się nie zgubię. Będąc we wspólnocie brałam od Ruchu „pełnymi garściami” formację podstawową, diakonijną. Jak tylko pozwalały mi możliwości czasowe, to na każdą propozycję rekolekcji czy spotkania w Ruchu Światło-Życie zawsze odpowiadałam: „TAK, chcę uczestniczyć”. Posługiwałam na wszystkie możliwe sposoby i cieszyłam się moim miejscem w  Kościele i w Ruchu. Tak minęły całe lata.

Przyszedł jednak czas, kiedy wiekowo przestawałam pasować do grup młodzieżowych. Sama widziałam, że uczestnicy na oazie zaczynają mówić mi „pani”. To był sygnał, iż nie jestem już ich rówieśnikiem i nie powinnam być ich animatorem, bo jest to łamanie jednej z podstawowych zasad Założyciela Ruchu, że „młodzi wychowują młodych”. W tym czasie zaczęłam zadawać sobie pytania, co dalej z moim miejscem w Ruchu... Pamiętam jak jeden z moich Moderatorów, powiedział mi: jak przestaniesz rozumieć tych, do których idziesz, tzn. że czas odejść. Ale ja czułam, że doskonale ich rozumiem. Często i na różne sposoby zadawałam sobie to pytanie: czy rozumiem problemy ludzi, do których idę i nadal posługiwałam, tam gdzie byłam potrzebna. Posługiwałam pośród animatorów, w  Diakonii Słowa, Diakonii Jedności. W tym czasie przez liczne kontakty nawiązałam współpracę z Centrum Ruchu, z konkretnymi ludźmi, którzy znowu stawali przede mną jako świadkowie tej drogi. Drogi w charyzmacie Światło-Życie, która jest dobra i sprawdzona, która na pewno prowadzi do Pana Boga.

W okresie mojej posługi w Ruchu towarzyszyły mi przeróżne doświadczenia i  problemy, aż przyszedł czas, kiedy zmieniający się moderatorzy mieli inną koncepcję Ruchu niż ta, która została ukształtowana w moim sercu. Wtedy zaczęło dochodzić do kolejnych i ważnych wyborów w moim życiu. Nie były one jednak drastyczne, gdyż właśnie w Ruchu nauczono mnie, że: „masz słuchać swojego proboszcza czy moderatora”, a jak się nie podoba, to „modlić się, aby ci go biskup zmienił”. Powiem szczerze: ciągle mam dużo intencji i pewnie nigdy mi ich nie zabraknie. Również w Ruchu nauczono mnie życia Słowem Bożym - przykładania księgi życia i księgi Słowa Bożego, w świetle którego widać rozeznanie, widać co robić dalej, co Pan Bóg mi pokazuje, dokąd posyła. Tu mnie nauczono, że nie każdy widzi to samo, że jeśli Pan Bóg w moje serce składa taką czy inną troskę, to stawia to przede mną jako zadanie. Takie patrzenie zawsze wskazywało mi, gdzie mogę być potrzebna nie wchodząc nikomu w drogę.

Teraz to już mogę świętować jubileusze posługi w Ruchu i ciągle mam wiele pracy. Posługuję w Diecezjalnej Diakonii Komunikowania Społecznego. Już siódmy rok zajmuję się redagowaniem informatora oazowego rozsyłanego drogą elektroniczną (do wszystkich chętnych, którzy zgłaszają się przez diecezjalną stronę internetową) oraz zamieszczaniem newsów na stronie internetowej naszej diecezji. Współpracuję z Centralną Diakonią Formacji Animatorów i staram się być na bieżąco z tym co dzieje się w Ruchu, aby czytelnicy informatora naszej diecezji mieli aktualne newsy.

Jako złotą myśl mojej posługi mocno przyjęłam zdanie wypowiedziane na rekolekcjach przez ks. Władysława Nowaka. Wskazując na otwarte Pismo święte mówił: „siostro moderatorko, to nie ja, to Pan Jezus Ci mówi, co masz czynić!” I  tak już pozostało.

Danka Mielecka

świadectwo opublikowane w 150 numerze "Wieczernika"

Dod. Krzysztof Jankowiak dnia 2-10-2010 o godz. 18:58

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Ola z Bydgoszczy
Danusia już jest u Pana
Dziś o g.16.30 Danusia odeszła do Pana - do końca troszczyła się o sprawy Ruchu - nasza Mamusia kochana!!! Teraz to dopiero będzie się o nas troszczyć!!! (2-10-2010, 20:49)
Asia z Bydgoszczy
Danusia
Danusia dała niesamowite świadectwo bezinteresownego daru z siebie Ruchowi Światło-Życie i nie tylko... Pozostanie w naszej pamięci na zawsze jako troskliwa oraz życzliwa Mama Moderatorka! :) (2-10-2010, 21:04)
Viola M.
Przyjaciółka
Tak, tak właśnie mówiła "to nie ja, to Pan Jezus Ci mówi..." Do końca oddana, do końca skupiona na drugim człowieku. Wielki Człowiek naszego Ruchu. Danuś Twoje pokorne odchodzenie do Pana było dla mnie niesamowitym świadectwem człowieka wiary. Dziękuję (2-10-2010, 21:43)
DorotaD.
dziękuję
Bardzo krótko się znałyśmy, bardzo mało o sobie wiedziałyśmy, ale do dziś pozostałam pod wrażeniem jej posługi wobec mnie-osoby, której prawie nie znała. Taką ją pamiętam i może to drobiazg, ale z takich drobiazgów składa się zycie. Ona zaczęła juz nowe. (2-10-2010, 22:44)
Jacek
To nie jest sprawiedliwe
żeby odejść ze świata w 10 dni. Mam w szafie teczkę z katechezami z KODAMU, którą dała mi parę tygodni temu. Miałem odesłać przepisane, już nie warto. Jakieś 20 lat temu w przypływie jakiejś nastoletniej głupawki podniosłęm ją do góry i zrobilismy razem (2-10-2010, 23:39)
Jacek
To nie c.d.
obrót, pamietam do dzisiaj co mi wtedy powiedziała za śmiechem. Pamiętam te wszystki KKO na których pokazwywała mi "tego i tamtego" o każdym opowiadając kto zacz. Nigdy nie rozumiałem czemu była sama. Może gdyby nie to by żyła z nami dalej. (2-10-2010, 23:45)
Jacek
To nie c.d. ... e
To nie sprawiedliwe, tak jak niesprawiedliwa jest księga Hioba. Tylko tam zdaje mi się koniec był lepszy. Bywaj Danka, warto mieć znajomego Anioła, nawet jeśli tylko po tamtej stronie... (2-10-2010, 23:49)
ks. Ryś
pozostaniesz piękna... bo cała dla Pana...
Danusiu, nie mam wątpliwości, dziś śpiewasz swoje radosne ALLELUJA Dobremu Bogu w otoczeniu Aniołów i Świętych! Dziękuję Panu Jezusowi, miałem ten przywilej spotkać Cię, tak wyjątkowo i szczególnie w swoim życiu. Tyle lat, a teraz już tylko wieczność... (3-10-2010, 0:15)
Paulina
[*]
Niech cię przygarnie Chrystus uwielbiony, On wezwał ciebie do królestwa światła. Niech na spotkanie w progach Ojca domu Po ciebie wyjdzie litościwa Matka (3-10-2010, 13:22)
Marysia z Pyzdr
Będę Cie pamietać
Do zobaczenia (3-10-2010, 21:07)
ks. Michał. Gniezno
kochana Danusiu
dawno już nie rozmawialiśmy, jaka szkoda... Teraz ja muszę się postarać, by móc pogadać z Tobą w Domu Ojca. Mocno wierzę, że Ty tam już jesteś! (3-10-2010, 21:21)
Joasia
Danka
Nigdy nie jesteśmy gotowi na odejście kogoś. A gdy odchodzi tak szybko tym trudniej zrozumieć. Mogę jedynie przyjąć to w wierze z ufnością, że kiedyś spotkamy się w Domu Ojca. (4-10-2010, 6:50)
Jakub Bydgoszcz
Anielski orszak niech Twą duszę przyjmie!
Powiedzenie "spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" nabiera kolejnego sensu. Kilka dni wystarczyło do przejścia na tą lepszą stronę. Do zobaczenia na wiecznej oazie Danusiu! (4-10-2010, 22:11)
ks.Henryk Bolczyk
w jedności
najpierw w jedności z Tobą, która już wiesz jaka i skąd TA JEDNOŚĆ - Danusiu. Potem w jedności z tymi, którzy płaczą, chociaż wiara zaraz ociera łzy. Jesteś dla mnie wzorem wierności charyzmatowi Światło-Życie. Wspieraj Ruch!!!, bo Ci teraz łatwiej. (4-10-2010, 22:57)
Ania z Bydgoszczy
"Ja nie umieram, ja tylko zasypiam" :-)
Niech Pan będzie uwielbiony w całym Twoim ziemskim życiu. Do zobaczenia w Jego chwale! (4-10-2010, 23:08)
O. Andy
Serce pełne wdzięczności
Tyle wdzięczności Panu Bogu za Dar jakim byłaś dla nas i dla mnie. Zawsze zatroskana o innych, zawsze do dyspozycji Pana. Moje serce się raduje, bo wiem, że jesteś z Tym, którego przyjęłaś jako Pana i Zbawiciela. Przytul się teraz do Boskiego Serca Jezusa (4-10-2010, 23:22)
s.M.Żaneta od Miłosci Ukrzyzowanej-Nazaretanka
za to ze "jesteś"
W moim sercu jest DUŻO WDZIECZNOSCI,ze mogłam poznac Danke. Patrzec ja Ona daje siebie innym w Oazie.Wdzieczna jestem za Jej serce okazywane codzien,za modlitwe, ktorej doswiadczylam z Jej strony... za ostatnie chwile w szpitalu..ciche odejcsie DZIEKUJE!! (5-10-2010, 13:37)
Anett
...
Nie ma takich słów które by wyraziły to co czuję ... Danusiu jestem szczęśliwa, że Bóg przez Ciebie dawał mi swoją miłość... Szkoda, że tylko tyle lat a może AŻ TYLE LAT... (9-10-2010, 20:05)
 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Informacja o pogrzebie Danki Mieleckiej (4-10-2010)

Błogosławieni, którzy w Panu umierają (2-10-2010)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.