oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Dzień Światła - 2 lutego

Światło-Życie

Dzień diakonii

Nasze strony

Diecezja łomżyńska

Diecezja sosnowiecka

Domowy Kościół w Stanach Zjednoczonych

Kopiogórski Wolontariat

Jest takie piękne zdanie: „Człowiek nie może odnaleźć się w pełni inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego” (KDK 24 – Konstytucja Duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym). Nietrudno się domyślić, że jest to zadanie i powołanie dla każdego człowieka. Ale myślę, że Kopiogórski Wolontariat szczególnie wziął sobie do serca te słowa.

W Centrum Ruchu Światło-Życie na Kopiej Górce w Krościenku nad Dunajcem życie tętni, gdy odbywają się rekolekcje – nie tylko letnie. A skoro rekolekcje, to posługa (i nie chodzi tu o animatorstwo; to zupełnie inna historia) – do wyboru, do koloru: zakrystia, Diakonia Słowa (DS.), sekretariat, pomoc w kuchni i sama kuchnia (czyli kucharz na „cały etat”), praca w ogrodzie, Diakonia Środków Przekazu (DŚP) itd.

W czasie wakacji wolontariusze przyjeżdżają zwykle na okres turnusu – około 17 dni. Ale można przyjechać zarówno na krócej, jak i na dłużej (wolontariat obejmuje także rekolekcje zimowe czy Triduum Paschalne w formie rekolekcji). W zasadzie Kopia Górka przyjmuje cały rok. Tutaj każde ręce do pomocy są witane z radością.

Już drugi raz mam okazję pomagać na Kopiej Górce i chcę się z Wami podzielić swym doświadczeniem.

„Zwerbowała” mnie znana wielu osobom Grażyna Miąsik. Za pierwszym razem na moją skrzynkę elektroniczną przyszedł e-mail: potrzebni ludzie do posługi w Krościenku; są takie i takie potrzeby – czy ktoś może pomóc?

Zgłosiłam się wówczas na czas II-ego turnusu do sekretariatu. I był to strzał w dziesiątkę! Bo siedzenie za biurkiem, telefony, papierowa robota to jest mój żywioł. Taką mnie Bóg stworzył – lubię porządek, jestem staranna i sekretariat to było moje miejsce.

Dodam jeszcze, że nie byłam sama. Ponieważ do każdej posługi przydzielanych jest najczęściej minimum dwóch wolontariuszy, wraz ze mną w sekretariacie była Ula, w zakrystii posługiwało czterech wspaniałych chłopaków, a w Diakonii Słowa czuwało kilka dziewcząt. Czemu o nich wspominam? Bo Kopiogórski Wolontariat to przede wszystkim ludzie, a nie tylko samo zajęcie.

Zawiązały się wówczas piękne przyjaźnie. Pozytywne odczucia skłoniły mnie więc, by przyjechać i w tym roku. Zgłosiłam się jako pomoc do Diakonii Słowa lub sekretariatu. I początkowo istotnie przez kilka dni mogłam posługiwać w DS. Ale potem przyszedł III turnus i okazało się, że będę... zakrystianką!

Nie wiem, czy zdziwienie było po mnie widać, bo starałam się je ukryć. Zakrystia? Przecież ja kompletnie „zielona” jestem, jeśli idzie o te sprawy... Ale nie protestowałam, w końcu przyjechałam, by służyć. A skoro potrzebny jest ktoś do zakrystii, mogę to być ja.

Po szybkim przeszkoleniu wstępnym, trzeba było przygotować już (moją pierwszą) Mszę w dolnym kościele, przy grobie ks. Franciszka. Gdy dojechali jeszcze dwaj klerycy, przez następnych kilkanaście dni nad zakrystią czuwaliśmy we czwórkę: Przemek, Łukasz, Grzegorz, no i ja.

„Moi chłopcy” (pozwolę sobie ich tak nazwać, jako że byłam jedyną kobietą w tym składzie) byli wobec mnie niezwykle cierpliwi i wyrozumiali. Wszystko tłumaczyli, pokazywali, odpowiadali na każde (nawet głupie) pytanie – a było ich dość sporo. Okazało się, że przygotowanie Eucharystii to żaden problem. Wyzwania czekały jednak na każdym kroku: gdy np. w Kaplicy Chrystusa Sługi w ciągu dnia było kilka mszy pod rząd, gdy trzeba było ogarnąć swój dyżur (KChS lub dolny kościół) i do tego pranie oraz prasowanie, gdy trzeba było czuwać nad procesją z darami podczas Dnia Światła lub Dnia Wspólnoty. Ale zawsze mogłam liczyć na nieocenioną pomoc „moich chłopców”.

Odkryłam też, jak wiele spraw dzieje się na tzw. „zapleczu”, nie widać ich, a są konieczne. Między innymi: krzesła dla księży na Dzień Wspólnoty – wynieść z szopy, przenieść do Wieczernika, otrzeć z kurzu, ustawić w prezbiterium; cała kredensja, przygotowanie wszystkich naczyń liturgicznych i ksiąg; ambonka pod Ewangeliarz, obrusy na wszystkie stoły, stoliki, ołtarz... To wszystko już zawsze czekało gotowe i ja, będąc po stronie wiernego ludu, nie zwracałam na to uwagi ani na ogrom pracy, jaki trzeba w przygotowanie tego włożyć.

A jak było z innymi posługami? W kuchni Marta z p. Aliną pracowały dzielnie prawie cały dzień, niestety, mało jest tam czasu wolnego, za to ma się kontakt z ludźmi i jest wesoło. W DS zawsze ktoś był obecny: Józia, Patryk, Kasia lub Monika, dzięki czemu do 18.00 chętni mogli tam zajrzeć (oczywiście, w niedziele DS obowiązkowo – zamknięta). Nasze dwie sekretarki, Basia i Ania, wspaniale ogarniały całość biurową; Gabrysia dbała, by w ogrodzie było więcej kwiatów niż chwastów; Kamila i Magda z Diakonii Oaz Wielkich najeździły się po okolicznych oazach, ustalając wszystko m.in. na Dzień Wspólnoty w Krościenku. Ania z p. Stasią zwiastowały wolność, posługując w Diakonii Wyzwolenia, zaś Ela i Jacek prowadzili prelekcje jako Diakonia Życia. W Diakonii Świadectwa służyła p. Regina (oprowadzanie po Kopiej Górce), a w Diakonii Jedności (czyli czuwając nad całością turnusu) – Agata oraz Grażynka. Grażyna dodatkowo ogarniała wszystko to, czego nie widać: dziury w kuchni, wdrażanie i pomaganie Kamili i Magdzie w DOW (bo to przecież szefowa CDORu!), a w dodatku była też „animatorką liturgiczną i kulturalno-oświatową wolontariatu” – jak sama siebie określiła (żeby tego było mało, zamiast odpocząć, Grażyna zaraz po III-cim turnusie prowadziła ORD…). Inną osobą, której nie było widać, jest p. Dorotka – bukiety w Kaplicy i w dolnym kościele (zastanawialiście się kiedyś, skąd się tam biorą świeże kwiaty?) czy również Diakonia Świadectwa (oprowadzanie, ale i opowieści o ks. Franciszku – na miejscu i wyjazdowo do grup poza Krościenkiem). Można też rzec, że dzieło III-ego turnusu omadlane było przez swoistą Diakonię Modlitwy, w której była także p. Dorota, ale i panie „zza Cedronu”: p. Krysia, p. Jola, p. Stasia i p. Basia. Zaś Przemek czuwał nie tylko nad zakrystią, ale i nad DŚP, nad Liturgiczną Służbą Ołtarza oraz nad DSKPJ (czyt. ‘deskapejot’, czyli Diakonia Sprzątania Kibelków Pod Jubilatem – ktoś musiał się tym zajmować).

Mimo początkowych problemów wynikających m.in. z mojej postawy buntu („Przecież zgłosiłam się do innych posług...”) czy przyswajania ogromnej ilości nowej wiedzy, odnalazłam swoje miejsce w zakrystii. Nie obyło się, oczywiście, bez Bożej pomocy w postaci „moich chłopców” oraz łaski pokory.

Gdy III turnus dobiegł końca, zostałam jeszcze na Podsumowanie OŻK 2011. Tym razem posługiwałam wraz z Olą w sekretariacie.

Już gdy tu przyjechałam, powiedziano mi: trzeba być elastycznym! Niektórzy się śmieją, że są już jak guma do żucia. Ja dopiero zaczynam się lekko rozciągać. Nie było łatwo przez cały czas, były chwile kryzysu, gdy wszystko w jednym momencie nagle nie wychodziło. Nie obyło się bez wpadek, zwłaszcza w zakrystii, ale mam nadzieję, że nie przyprawiłam tu nikogo o zawał serca.

Posługa na Kopiej Górce to piękne doświadczenie. Z wszystkiego, co wydawało mi się złe, nie w porządku, Bóg wyprowadzał dobro, pokój i uśmiech. Co najdziwniejsze, mój wolontariat był chyba owocny i potrzebny bardziej mnie niż wspólnotom w Krościenku. Pobyt tu uczy pokory, radości z małych rzeczy, otwierania się na ludzi (ekipa wolontariuszy wciąż się zmienia: ktoś kończy posługę, ktoś ją zaczyna, a ja byłam tam dłuższy czas), nabywa się też nowe umiejętności (obycie w zakrystii) i można się stawać coraz bardziej elastycznym!

Być może, kiedyś (z łaski Ducha Świętego, rzecz jasna), przyjeżdżając na Kopią Górkę będę całkowicie otwarta na nowe doświadczenia i gotowa do każdej posługi. Patrząc na innych wolontariuszy, mam niejeden wzór do naśladowania. Mam też czas na pracę nad sobą. Kto wie, jak Bóg da, może za rok tu wrócę.

Agnieszka Wałkiewicz

Dod. Wiola Szepietowska dnia 10-09-2011 o godz. 23:32

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Madzik
Wszystko to prawdą jest..
przyjaźnie się zawiązują, i nie tylko.. ;-) Poza tym nigdy nie jest to czas stracony, a dany Bogu i drugiemu człowiekowi. Pozdrawiam wszystkich znanych i nieznanych wolontariuszy, szczególnie zakrystian ;-) (10-09-2011, 23:42)
Grażyna - CDOR
Służba jest radością..
Agnieszko, byłaś z nami ponad 40 dni. Wielkie dzięki za wielkie serce. Kochani Wolontariusze! Dzięki za wspólną modlitwę, za każdą podjętą posługę oraz za ...? Jak dobrze i miło gdy wolontariusze także razem odpoczywają i dużo się śmieją...:) (11-09-2011, 21:32)
Agnieszka
No cóż,
cała przyjemność po mojej stronie:) I tak zapewne myśli każdy Wolontariusz, który mógł dać coś z siebie na Kopiej Górce. (13-09-2011, 21:28)
Krzysiek ;-)
Pięknie...
Czas kopiogórskiego wolontariatu to piękny czas, mam nadzieję, że kiedyś jeszcze będzie mi dane posługiwać w Krościenku :) Pozdrawiam wszystkich wolontariuszy! ;-) (16-10-2011, 14:33)
 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Podsumowanie OŻK 2014 (21-08-2014)

Dzień Światła w Krościenku (22-07-2014)

Dzień Wspólnoty I turnusu OŻK 2014 (14-07-2014)

Zdjęcia i nagrania z tegorocznego COM-u (18-06-2014)

Dzień Moderatora (12-06-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.