oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Żywy Kościół

Zobowiązania Domowego Kościoła

Kopia Górka

Nasze strony

Archidiecezja gnieźnieńska

Wspólnota Dzieci Łaski Bożej

Ruch Światło-Życie na Ukrainie

Żył Kościołem!
Homilia wygłoszona podczas mszy św. na pogrzebie śp. ks. Józefa Caruka

Homilia wygłoszona podczas mszy św. na pogrzebie śp. ks. Józefa Caruka, 14 marca 2013, par. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Łodzi

Czytania: 1 J 3, 1-2; Ps 23 (resp. – Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego); J 17, 24-26

W roku wiary, roku 50-lecia rozpoczęcia Soboru odchodzi kapłan wdrażający reformę, a przede wszystkim klimat soborowej odnowy, zaangażowany w ruch Żywego Kościoła, współpracownik Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

Słyszymy dziś słowa z listu św. Jana – „[...] jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy”. Dlatego z ufnością powtarzamy słowa psalmisty wolnego od lęku, mimo ciemności wokół niego. Słyszymy też słowa modlitwy arcykapłańskiej Jezusa, który przyszedł, aby za nas się ofiarować, abyśmy byli wraz nim, w domu Ojca. W tym kontekście myślimy o prezbiterze, naszym bracie, śp. ks. Józefie Caruku.

Żył Kościołem! To określenie przychodzi nam na myśl, gdy bowiem dniu wczorajszym w kościele św. Wojciecha sprawowaliśmy wieczorem mszę św. przy trumnie z ciałem śp. ks. Józefa, to w tym samym czasie w Rzymie ukazał się biały dym nad Kaplicą Sykstyńską. Ks. Józef wiedział od nas już wcześniej, że dzisiejszą mszę pogrzebową będziemy sprawować w szczególnej łączności z nowym papieżem Franciszkiem. Kiedy ostatni raz odwiedziłem ks. Józefa tydzień przez śmiercią, był już słaby, ale żywo interesował się tematem rezygnacji Benedykta XVI i zbliżającym się konklawe. Mimo bólu, cierpienia i świadomości postępu choroby z wielką pogodą ducha, słabym głosem mówił z troską właśnie o sprawach Kościoła. Żył Kościołem!

Urodził się w 1933 roku w Tetewczycach, w okolicach Lwowa. Jeszcze jako dziecko dzielił los Polaków prześladowanych i zmuszonych do opuszczenia tych terenów. Znalazł przystań w Łodzi, gdzie w 1957 roku został wyświęcony na kapłana. Dopiero w latach 90. mógł przyjechać oficjalnie do parafii swego dzieciństwa w Stojanowie, do której należała jego wioska Kamienka, by odprawić po kilkudziesięciu latach prymicyjną mszę świętą. Tęsknił za Polską swego dzieciństwa i chętnie tam powracał z posługą kapłańską. Także w tym roku wybierał się tam w okresie wschodniego terminu Wielkanocy.

Kiedy w kilka lat po świeceniach kapłańskich spotkał Sługę Bożego ks. Blachnickiego i zafascynował się ideą Żywego Kościoła, zmieniła się jego perspektywa myślenia i zaangażowania w posługę prezbitera. W Krościenku poprowadził oazę już w 1971 roku, a w 1973 roku jako drugi kapłan łódzki poprowadził oazę organizowaną przez naszą diecezję.

Ks. Blachnicki odczytując jego charyzmat zwrócił się do niego z prośbą, aby podjął się odpowiedzialności za ruch oazowy w diecezji łódzkiej. Ks. Józef zawsze wspominał, iż był moderatorem z powołania „charyzmatycznego”. Nie miał nigdy od Biskupa formalnej, pisemnej nominacji na Moderatora Diecezjalnego Ruchu Światło-Życie, ale przecież nie budziło to nigdy wątpliwości w diecezji, począwszy od błogosławiącego mu Biskupa, iż faktycznie jest Moderatorem. I taki autorytet posiadał nie tylko wśród zaangażowanych w ruch Żywego Kościoła.

Ponieważ zaangażował się całym sercem w pracę oazową, wymagającą od moderatora diecezjalnego Służby Liturgicznej i Ruchu Światło-Życie dużych nakładów czasu oraz obecności na częstych krajowych spotkaniach duszpasterzy wprowadzających reformę liturgiczną, otrzymał polecenie tworzenia nowej jednostki duszpasterskiej. Został rektorem kaplicy cmentarza na Kurczakach, gdzie zamieszkiwało też kilku księży emerytów, chętnie służących mu pomocą. Tam w jego mieszkaniu odbywały się spotkania animatorów, diakonii, tam przyjeżdżali przedstawiciele centrali Ruchu z Krościenka, tam p. Jadwiga prowadziła Diakonię Słowa. „Kurczaki” stały się znanym w Polsce ośrodkiem oazowym. Z inspiracji ks. Józefa odbywały się w seminarium duchownym spotkania oazowe z klerykami, którzy licznie wyjeżdżali z ministrantami na oazy dla dzieci Bożych i oazy dla lektorów. Był wychowawcą całego pokolenia kapłanów i kleryków. Wśród zgromadzonych tu dziś kapłanów większość była zaangażowana wówczas w oazy.

Jego spokojny temperament i zaufanie do ludzi powodowały, iż nie tyle tworzył liderską strukturę organizacyjną, co realizował ideał „moderatora moderatorów”, który scalał zaangażowanie i charyzmaty innych moderatorów. Nawet w ostatnich latach, widząc jakieś nieprawidłowości w Ruchu – w diecezji czy w kraju – porównywał sytuację ze wskazaniami, które przekazywał ks. Blachnicki. Posiadał dużą intuicję teologiczną, opartą o wiarę w kierowanie wspólnotami Kościoła przez Ducha Świętego. Był człowiekiem otwartym na tchnienie ducha soborowego; podobnie jak ks. Blachnicki bez nieufności wobec tych ideałów i bez podejrzliwości wobec ludzi je realizujących. Stąd też płynęła jego pogoda ducha.

Zafascynowany słowem Bożym, z łatwością podejmował posługę homilijną. Jako człowiek żyjący słowem zawsze był gotów, nawet w sytuacjach „awaryjnych”, wygłosić kazanie, czyli ogłaszać wielkie dzieła Boże, bo czynił to z wiarą, iż to Duch Święty stanowi o mocy przepowiadanego słowa.

Organizował spotkania animatorów, diakonii, i moderatorów. Uczestnikami spotkań moderatorów byli kapłani rożnych pokoleń i zgodnie z charyzmatem Ruchu pracujący na terenie diecezji moderatorzy zakonni. Uczestniczyli oni wczoraj w liturgii pogrzebowej i widzę ich także dziś. W ten sposób realizował ideały tworzenia Unii Kapłanów Chrystusa Sługi. Gdy po dwudziestu latach swego istnienia Unia Kapłanów Chrystusa Sługi w 2000 roku zyskała status kanoniczny, w naturalny sposób został uznany za naszego animatora grupy diecezjalnej.

Wierny ideałom Sługi Bożego ks. Blachnickiego należał do pokolenia „niepokornych” kapłanów epoki soborowej. Był całkowicie przekonany o niezastąpionej roli oaz w ewangelizacji młodego pokolenia. Gdy zatem widział zagrożenie dla rekolekcji oazowych, wymagające interwencji przełożonych, z odwagą przedstawiał im swoje zdanie.

Często pytał o wydarzenia w Ruchu – jeśli nie mógł być obecny. Co było na Kongregacji Odpowiedzialnych, co proponuje Moderator Diecezjalny, a co Generalny, jak są realizowane ideały Ruchu i czy charyzmat żywego Kościoła nie jest zastępowany strukturami organizacyjnymi?

Zawsze był obecny fizycznie lub duchowo w problemach Ruchu Światło-Życie. Gdy w stanie wojennym odcięta został łączność w kraju i wprowadzono obowiązek przepustek poza granice swego województwa, po prostu wsiadł w pociąg i nie wylegitymowany przez nikogo pojechał do Krościenka, żeby sprawdzić, czy nie potrzeba tam jakiejś pomocy, czy nikt nie został aresztowany.

Tak jak wielu księży stających po stronie Ewangelii, prawdy i człowieka, był niechętnie widziany przez władze PRL-u. Samo organizowanie oaz, ewangelizacja młodzieży i rodzin, głoszenie na wzór Sługi Bożego ks. Blachnickiego Ewangelii demaskującej zakłamanie systemu, a tym bardziej pomaganie prześladowanym, w tym czasie powodowało inwigilację. Wreszcie w stanie wojennym, gdy w latach osiemdziesiątych rzekomo „czerwone” miasto Łódź ze swymi wielkimi nowymi blokowiskami odrabiało wieloletnie w stosunku do kraju zaległości budownictwa sakralnego, władze uznały go za persona non grata. Kiedy Biskup Rozwadowski zapytał o zdanie ks. Józefa, co zrobić w tej sytuacji, on spokojnie odparł, iż nie może swoją osobą stanowić przeszkody rozwoju budowy kościołów w Łodzi. W ten sposób został proboszczem w Lutomiersku – była to parafia najbliższa granic Łodzi, ale wówczas należąca do województwa sieradzkiego. Ks. Caruk został skreślony przez władze z ewidencji województwa łódzkiego, któremu miał tak bardzo zagrażać wykonywaniem swej posługi kapłańskiej.

Tam kontynuował posługę moderatora diecezjalnego. Po powrocie do Łodzi i rocznej jeszcze posłudze Moderatora został proboszczem w tutejszej parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, a później także kapelanem tutejszego szpitala. Z zaangażowaniem prowadził pracę duszpasterską w parafii i oddany parafianom równocześnie podejmował posługę oazowego moderatora rejonu oraz kręgów Domowego Kościoła. Umiał wzorce zaczerpnięte z Ruchu Światło-Życie wprowadzać w parafię o tradycyjnej strukturze. Przede wszystkim kochał swoich parafian. Gdy kilka lat temu opuszczał już parafię, był żegnany z niezwykłą serdecznością i wdzięcznością za dwudziestoletnią posługę.

Ks. Józef marzył, by na emeryturze oddać się całkowicie posługiwaniu w oazie, zamieszkując w Krościenku. Gdy przeszedł na emeryturę i zamieszkał w domu Księży Emerytów, nic nie stracił ze swego twórczego niepokoju, swych pasji i stale wierny wezwaniu do „nowej ewangelizacji” – mówił, iż przyszedł tu nie na odpoczynek, lecz jest to kolejny etap pracy nad sobą, z nowym zapałem i z nowymi formami ewangelizacji. W ten sposób założył wśród księży emerytów Koło Przyjaciół Radia Maryja. Cały czas żywo uczestniczył w spotkaniach kapłanów moderatorów. Nawet gdy był już po operacji, nadal z radością podejmował kapłańską posługę w parafiach.

Gdy rok temu zaczęła się rozwijać choroba, mówił o swej duchowej bliskości ze Sługą Bożym, ks. Franciszkiem Blachnickim, licząc na cudowne uzdrowienie. Plany Boże były inne. Przyjął je z pogodą ducha.

Ks. Piotr Kulbacki

Dod. Wiola Szepietowska dnia 15-03-2013 o godz. 10:09

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Wakacyjne Słowo Życia (14-07-2014)

Moja pierwsza oaza (14-07-2014)

Co w sobie masz, to dziecku dasz (23-06-2014)

Nowy Moderator Diecezjalny Diecezji Bielsko-Żywieckiej (14-04-2014)

Ołówek w rękach Boga (12-01-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.