oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Źródło i szczyt - liturgia

Nabożeństwo światła i wody

ORAR - Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin

Nasze strony

Diecezja łomżyńska

Diecezjalna Diakonia Życia w Katowicach

Instytut ks. F. Blachnickiego

Duchowe dziedzictwo

Konferencja wygłoszona podczas Oazy Modlitwy CDM 16 – 18 listopada 2012 w Warszawie.

Rzeczy ukryte, rzeczy objawione

W Chrystusie otrzymaliśmy całe dziedzictwo, ale musimy zdać sobie sprawę, jaka jest jego „siła nabywcza”. Dziedzictwo to cała spuścizna duchowa, którą otrzymaliśmy. Zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi naprawdę jesteśmy. Za cenę wierności i świadectwa tych, którzy w wierze nas poprzedzili, otrzymaliśmy nasze dziedzictwo, którym obecnie żyjemy. Jeżeli patrzymy na historię Izraela i na nakazy, jakie otrzymywał, widzimy, że z pokolenia na pokolenie ożywiana była pamięć tego, co Bóg im uczynił. Drogą Izraela było świadectwo. Świadectwo wypowiadane w Bożej obecności ma moc uobecniania tego, o czym mówi. Wypowiadamy świadectwo w nadziei, że to, co Bóg uczynił w moim życiu, stanie się udziałem tych, którzy słuchają. Świadectwo objawia Boga poprzez moje życie. Otwiera ono nowe możliwości w życiu tych, którzy je z wiarą przyjmują. W tym właśnie wyraża się siła tradycji, szczególnie tradycji eucharystycznej.

Otrzymaliśmy dziedzictwo za darmo, ale ktoś inny za nie zapłacił. Nie pasuje to do logiki dzisiejszego świata, ale taka jest logika naszego życia. Otrzymaliśmy dar, za który wysoką cenę zapłacił ktoś inny. Poszerzanie dziedzictwa polega na sprowadzaniu Królestwa Bożego na ziemię, jest procesem, który dokonuje się w każdym pokoleniu. W każdym pokoleniu lepiej rozumiemy spełnianie się zamiarów Bożych wobec nas. Duchowe dziedzictwo pokazuje nam to, co pozwolono nam posiąść. Księga Przysłów mówi: „Rzeczy ukryte należą do Boga naszego, rzeczy objawione do nas i naszych synów na wieki, abyśmy wypełnili słowa tego prawa”. Żyjemy w pewnym napięciu. Z jednej strony Kościół i to, co głosimy, jest tajemnicą. Mówimy coś, czego do końca nie wiemy. Mamy rzeczy, które zostały przed nami odkryte, aby je zachować i przekazać następnemu pokoleniu. Do naszej troski i odpowiedzialności należy badanie i wnikanie w rzeczy objawione. Dbanie o dzieła nam ujawnione, by w postaci rozwiniętej przez nas przekazywać je następnemu pokoleniu. To jest jak konto bankowe, do którego mamy dostęp.

Wszystko, co potrzebne

W 1 Kor 3,21 – 23 czytamy: „Niech nikt z was się nie chlubi… wszystko jest wasze… wy zaś Chrystusa, a Chrystus Boga”. Wszystko jest wasze – to niesamowite. Wasz jest papież, proboszcz, moderator, wszyscy wam umywają nogi, abyście wiedzieli, jaką posiadacie godność. Takie otrzymaliśmy dziedzictwo, aby je zachować i ubogacić. Rz 8, 32: Wszystko wam zostało darowane. Rozumiecie, co to znaczy wszystko? To jest proste. W 1 Kor 2, 9 – 11 czytamy: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało… Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. (…) Nam zaś objawił”. Mamy definicję najlepszej na świecie „przeglądarki”. Duch przenika wszystko, nawet głębię Boga samego. Wszystko stało się naszym udziałem, ponieważ jest nam potrzebne, aby dane nam duchowe doświadczenie rozwinąć i przekazać następnemu pokoleniu. Tragedia, która stale na nowo rozgrywa się pośród nas, polega na tym, że sami dokonując wysiłku wzrastania w dziedzictwie duchowym, jednocześnie upadamy w przekazaniu tego dziedzictwa następnemu pokoleniu. Trudno się dziwić, że następne pokolenie nie jest podekscytowane naszymi osiągnięciami, ludźmi, którym stawiamy pomniki, skoro oni muszą wszystko zaczynać od początku i przecierać szlaki w terenie, który jest często trudniejszy niż w poprzednim pokoleniu.

Normalną drogą życia chrześcijańskiego jest pozyskiwanie objawienia, wzrastanie w mądrości i momentalne komunikowanie, na ile można, kolejnym pokoleniom, dzieciom. Tak nas poucza cała tradycja Izraela. Nakaz Pański, nakaz misyjny jest nam dany nie z uwagi na to, że nam się tak podoba, ale dlatego, że w ten sposób dokonuje się historia zbawienia. W 2Kor 3, 18 czytamy: „My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu”. Zamiarem Boga jest, abyśmy stale postępowali w napełnianiu się Duchem. Przechodzenie od chwały do chwały oznacza stałe wzrastanie Królestwa Bożego.

Ruch, który minął?

Jednocześnie toczy się walka, by wybudować mur między pokoleniami. Kiedy jeżdżę na spotkania odnowy charyzmatycznej, widzę, że jest to grupa wiekowa. Młodzi ludzie mają inny świat. Natomiast my musimy przestrzegać młode pokolenie i zachęcać ich do wzrostu w otrzymanym dziedzictwie, aby niechęć płacenia przez nich ceny nie powstrzymała ich we wzroście. Nasi ojcowie zapłacili cenę, dzięki której możemy tutaj siedzieć i rozmawiać. Nam się wydaje oczywiste, że dysponujemy takim poziomem refleksji. To cena, którą zapłacili inni. Jeżeli otrzymujemy terytorium za darmo, jako propozycję, i nie zgodzimy się zapłacić ceny, to stracimy je dla siebie i dla naszych dzieci. Patrząc na Ruch widzę, że w pewnym momencie łatwo było zrezygnować z ekspansji, która jest mu właściwa, i zająć się tworzeniem struktur na fundamencie tego Ruchu, który już minął. Natomiast trzeba troszczyć się o zachowanie idei, praktyki i dynamizmu Ruchu, a wszystko inne w odpowiednim momencie samo się pojawi. Jedyna możliwość zachowania terytorium następuje przez jego nieustanne poszerzanie. Ale za poszerzanie musimy zapłacić cenę. Próba zachowania czegoś bez poszerzania terytorium, przyjmowanie postawy obronnej, żeby coś zachować, to najlepsza droga, by to stracić. Wybór należy do was.

Natura światła

Zasada życia duchowego mówi, że wybór, za którym nie idzie wzrost, ekspansja, jest wyborem straty samej rzeczy, którą próbujesz zachować. Takie jest przesłanie przypowieści od talentach (Mt 25, 14-29).

Naturą światła jest przenikanie, ekspansja, rozwój. Nie możemy sobie pozwolić na upadek w sferze dziedzictwa, które nam zostało powierzone. Drogą heroicznych poszukiwań nieznane dotąd dla Kościoła przestrzenie zostały dla nas pozyskane przez ks. Blachnickiego i ks. kardynała Wojtyłę. Otwierali drzwi nowym rzeczywistościom Kościoła, które nie śniły się poprzednim pokoleniom. Otwierali nas w sposób profetyczny w Ruchu, w magisterium Kościoła. A teraz, kiedy dom ich opustoszał, rodzi się pytanie: Kto przejmie to terytorium? Nasz kraj jest pełen ośrodków oazowych, teologicznego dorobku, który kiedyś znamionował duchową doskonałość, a dzisiaj, na naszych oczach, traci swoje znaczenie. Problem zaczyna się wtedy, gdy my, idąc w dziedzictwie naszych pionierów, sami zaniechamy ekspansji. Powiemy: wystarczy, chcemy zachować charyzmat. Nie ma takiej możliwości. Jeśli nie przechodzimy od chwały do chwały, zaczynają się kompromisy w kwestiach istotnych. Kompromisy powodowane są, jak uczy nas przypowieść o talentach, lękami i brakiem gotowości do przyjęcia darowanego nam dziedzictwa. Robimy targowisko. Bierzemy jedno, a drugie odrzucamy. Co nam się podoba, nazywamy dziedzictwem, a co jest trudniejsze do przyjęcia, pomijamy. Postawcie sobie kiedyś przed oczami na Namiocie Spotkania naszą rzeczywistość i zapytajcie się: gdzie powodowały nami lęki, gdzie poszliśmy na kompromisy? Jeżeli zaniechamy ekspansji, jeżeli poddamy się ospałości, wtedy strony, które były najmocniejsze, będą najsłabsze. Taka jest logika. Tak Bóg zamierzył rozwój wydarzeń. Bóg chce nas prowokować, byśmy idąc za Nim, rzeczywiście za Nim szli.

Sufit i podłoga

W Łk 11, 24 - 26 napisane jest: „Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych (…) przychodzi i zastaje go wymiecionym (…).” To miejsce pozamiatane jest niebezpieczne. Ze starym oswoiliśmy się i wiedzieliśmy, jak w nim żyć. Natomiast siedem gorszych duchów przychodzi i nasza sytuacja jest o wiele trudniejsza. Nie wystarczy opowiadanie o minionych historiach. Nie wystarczy stawianie budynku. Musimy pamiętać o duchowych obszarach, aby to, co wywalczyliśmy, nie zostało stracone na rzecz wroga. Musimy troszczyć się o to, by następne pokolenia były usatysfakcjonowane. Dlatego, że naszą wiarą zostaną pobudzeni, naszą nadzieją zostaną zainspirowani, że będą mogli działać na swój sposób, ale w tym samym Duchu, w tej samej obecności, w obliczu tych samych zasad. Praktycznie ostatnie dwadzieścia lat to jest wymiar jednego pokolenia. We wspólnym budowaniu powinno tak być, że nasz sufit staje się podłogą następnego pokolenia. Nasze dzieci będą sięgały tam, gdzie my nie sięgamy, dlatego że mogą budować na nas. A ich dzieci będą budowały na ich suficie. Tragedią jest to, że pokolenia zaczynają od poziomu „0”. Musimy się nauczyć rozważania, bo historia zbawienia, całe księgi biblijne pokazują, jak nieustanne zgłębianie kolejnych wydarzeń pomaga w budowaniu. Dlatego też przywołujemy wcześniejsze historie, nie po to, by być kombatantami, ponieważ nie należymy do przeszłości, ale do przyszłości. Natomiast musimy zdać sobie sprawę, gdzie jest nasza podłoga i nasz sufit.

Nawet gdybyśmy stawiali pomniki ks. Franciszkowi, jeśli nie podejmiemy i nie rozwiniemy jego dziedzictwa, odmawiamy oddania mu chwały. I co z tego, że modlimy się o wyniesienie na ołtarze. Będzie wyniesiony na ołtarze, kiedy jego dziedzictwo objawi chwałę, moc i potęgę. To jest jedyny pomnik, który możemy wystawić ks. Franciszkowi. Czy będzie na ołtarzach, nie zależy od niego i komisji, tylko od nas, czy rozwiniemy dzieło, które nam dał. Ta pasja jest w waszych rękach. Trzeba zakasać rękawy, podjąć dziedzictwo i zapłacić cenę. Bóg jest miłosierny i pokazuje, że wszystko jest łaską. On jest w stanie uzupełnić braki ojców, brak fundamentu, którego nie odziedziczyliśmy. I to jest Jego chwała. Ale też oddajmy mu chwałę przez to, że zachowamy dziedzictwo.

Duchu Święty przyjdź!

Stoi przed nami jedyny ratunek: uwolnienie w sobie mocy twórczości, która w nas jest, i podjęcie dziedzictwa na sposób twórczy. Ruch ma prawo być zupełnie inny niż był kiedyś, ale to będzie ten sam Ruch, prowadzony przez tego samego Ducha, w tym samym namaszczeniu. On ma prawo być taki, aby przenikał, był dynamiczny, nowy. Jak pracowałem z ks. Franciszkiem, nie pamiętam dwóch lat, by Ruch był taki sam. To był ciągły proces rozeznawania. Podsumowanie letnich oaz prowadziło do konkluzji, konkluzje były rozpatrywane, potem rozważano, jak praktycznie je zastosować. Programowa katecheza na kongregacji wskazywała nowe kierunki. Ruch zmieniał się z roku na rok. Zasadą Ruchu był ruch, całkowita zmiana, poddanie się prowadzeniu Ducha Świętego. I to ludzi fascynowało. Ponieważ wszystko stale stawało się nowe.

Z lęku możemy czynić kompromisy i celebrować przeszłość. Ewangelia jest nam dana w taki sposób, że bez ekspansji, bez dzielenia się zamiera. Co z tego, że siedzicie tu, że zapamiętacie słowa, a nie będą towarzyszyły z jednej strony spotkaniu z Panem, a z drugiej z wyjściem do ludzi? Tylko umeblujecie sobie na śmierć głowy. Po co głowa umeblowana? Tylko żeby was obciążać? Chińczycy mówią, że Europejczycy to tacy chrześcijanie, którzy mają duże główki i małe rączki i tylko co zrobią krok, to upadną. Potrzeba nam zrozumieć chwilę obecną i stan, w jakim jesteśmy, by ruszyć do przodu. Życzę wam mądrości i ducha zrozumienia, nie tyle objawienia i proroctw. Niech one będą, ale żebyście wiedzieli, co z nimi zrobić. Nie tyle darów, wskrzeszeń, ale abyście z tego czerpali mądrość, co z tym zrobić. Żeby wiedzieć, co Duch mówi do nas, jak objawia nam niebo i jak niebo innym komunikować. Zauważcie, że szukamy jedności w Duchu Świętym, ponieważ nawet w samym zrozumieniu prawdy nie znajdziemy jedności. Prawda życia chrześcijańskiego jest wielowymiarowa, rozwija się z całym życiem. Dlatego nie sposób zamknąć jej w doktrynie. Jest żyjącą w nas Osobą, życiem, które rozwija się w nas. Druga sprawa jest następującą: masz być ogniem. Czytaliśmy dzisiaj Rz 12,1- 2. Na co spada ogień? Na ofiarę żywą, świętą. Wiecie, jak spuścić ogień na siebie? Musicie być ofiarą dobrze przygotowaną, żywą i świętą. I to jest piękne, bo umieramy po to, żeby żyć. Dlatego mówię wam, nie smućcie się, tylko umierajcie radośnie i szybko. Bo nie opłaca się całe życie stracić na smutnym umieraniu. Raz porządnie, a potem tylko kwiatki przynieść w miejsce, gdzie umarliśmy.

I jeszcze na koniec ważne słowa: „Nie lękajcie się”. Jeżeli zrobicie sobie studium bohaterów Starego Testamentu, zobaczycie, że moment, w którym odpadli od woli Bożej, jest jeden: w pewnej chwili zwyciężył w nich lęk. Dlatego stwierdzenie „Nie lękajcie się” jest taką mocą. W teologii prawosławia można wyczytać, że chrzest w Duchu Świętym został ci dany, byś przestał się lękać. To jest zwycięstwo, które zwycięża naszą śmierć. Niechęć przed umieraniem jest źródłem lęku w nas. Dlatego chrzcijmy się w Duchu Świętym. Raz zaczynając chrzcijmy się każdego dnia po to, żeby lęk nie miał w nas miejsca.

Andrzej Sionek

fragmenty tekstu, który ukazał się w Oazie (Siloe) nr 108 (kwiecień-czerwiec 2013)

Dod. Wiola Szepietowska dnia 30-09-2013 o godz. 22:18

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

inż
Ruch
Dziękuję za ten tekst. Dużo łatwiej by się go słuchało, bo aż kipi z niego ładunek emocjonalny. (1-10-2013, 8:49)
Filar
szacun
Andrzeju dzięki za te słowa bardzo aktualne na dziś ..... (1-10-2013, 10:59)
Patrycja
bardzo aktualne ...
... na wczoraj, na dziś, na jutro, na zawsze. Dziękuję za zamieszczenie tej konferencji. (1-10-2013, 17:30)
Narodzona na nowo
Dobrze napisane
Świetny tekst,bardzo przemawiający, dziękuję za pracę i czas włożony na napisanie niego. (1-10-2013, 19:18)
 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Otworzyć się na radość Ewangelii (5-06-2014)

Jesteś potrzebny! (4-06-2014)

Radość Ewangelii (13-05-2014)

Rocznica powrotu Ojca (1-04-2014)

Otwórzcie drzwi Chrystusowi (27-03-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.