oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Świeca matka

Żywy Kościół

Eleuteria

Nasze strony

Diecezjana Diakonia Liturgiczna w Zielonej Górze

Domowy Kościół w Częstochowie

Domowy Kościół w Szczecinie

Jaka Oaza akademicka?

Co zrobić z oazowiczami studentami? Posyłać ich do nowych parafii, na terenie których wynajmują mieszkania, tworzyć nowe wspólnoty, czy nalegać, by częściej wracali do domów i tamtejszych grup?

Wyjść z małoletności

W październiku, po przerwie wakacyjnej, miasta „akademickie” zapełniają się młodymi ludźmi, przybywających zewsząd, by doświadczyć pierwszych chwil samodzielnego życia. Każdy region Polski ubożeje o pewną liczbę małolatów, uciekających do tego, co nie tylko interesujące, ale i wielkomiejskie. Co prawda wracają oni co jakiś czas do rodzinnych gniazd, ale mimo wszystko są to tylko powroty i rozstania. W nowym zaś otoczeniu pierwsze, co trzeba zrobić, to od początku zbudować nowe relacje międzyludzkie, ogarnąć nieznaną przestrzeń, poznać pobliskie sklepy, kina, teatry, kluby, a także kościoły.

Jakiś czas temu byłem świadkiem dysputy dwóch zakonników: misjonarza i dominikanina. Tematem była Oaza studencka. Drugi z ojców przytoczył swoją rozmowę z jednym z warszawskich studentów, dawnym oazowiczem, który nie wiedział, co zrobić. Nowe miejsce, ludzie, co zrobić ze swoim rozwojem duchowym? Dla zakonnika było to proste: znajdź jakąś wspólnotę, rozwijaj się. Oaza jest dobra na czas gimnazjum, liceum. Teraz w życiu nastał inny czas. Na tę opowieść zareagował pierwszy z zakonników, związany od lat z Ruchem. Tłumaczył, że Oaza prowadzi do pełni dojrzałości, jej działanie jest uniwersalne, niezależnie od wieku. Jest propozycją zarówno dla młodzieży, jak i studentów, rodzin, osób dorosłych. Co więcej, przez te wszystkie lata nie utraciła nic na wartości, przy tak mocnych zmianach politycznych, społecznych, światopoglądowych.

Studia są bardzo trudnym okresem w życiu. Zarówno ze względu na zmiany, jak również z powodu doświadczenia odpowiedzialności za samego siebie. Wychodzi się spod parasola ochronnego rodziców i trzeba tak postępować, by później samemu nie żałować swoich wyborów. Samemu trzeba szukać wspólnoty, możliwości rozwoju. W przypadku oazowiczów wybór wydaje się oczywisty. Byłem we wspólnocie parafialnej, teraz czas, by znaleźć jakąś studencką. I tu może powstać problem.

Oaza studencka

W każdym wielkim mieście oprócz funkcjonowania poszczególnych parafii, istnieją również jednostki „specjalistyczne”, zajmujące się konkretnym typem duszpasterstwa. Jedną z nich są duszpasterstwa akademickie. A jest ich wiele, temu nie da się zaprzeczyć. Małe i klimatyczne, te z wieloletnią tradycją, wielkie, prowadzone przez zakonników czy będące centralnym ośrodkiem diecezjalnym. Studenci mają w czym wybierać. Mogą przyjść, zobaczyć, jak każdy z organizmów funkcjonuje, co proponuje i dlaczego warto tam przychodzić. Dla niektórych jest jednak oczywiste, że ośrodek najbliższy miejscu zamieszkania jest najlepszy.

W ramach tych duszpasterstw istnieją jednak jeszcze mniejsze wspólnoty. Składowe, budujące dane duszpasterstwo. Gdyby się przypatrzeć bliżej, grup oazowych tam niewiele. Mnóstwo zaś spotkań biblijnych, charyzmatycznych, ewangelizacyjnych czy kontemplacyjnych. Istnieją zarówno grupy Odnowy w Duchu Świętym, Taize, wolontariatu, wszelakich form modlitwy (koła różańcowe itd.), jak również działania kulturalne i społeczne (DKFy, tańce, spotkania ze znanymi osobami itp.). Niestety, Ruch jest w mniejszości, ale jeśli już jest, to dosyć silny. Z czego to wynika? Nie sposób zrozumieć. Przecież powstanie choćby małej wspólnoty zależy od samych ludzi, którzy gromadzą się i pragną mieć w takim czy innym duszpasterstwie wspólnotę Ruchu Światło-Życie. Może nie mają w sobie takiego pragnienia, a w zamian mają inne, chcą doświadczyć czegoś nowego?

Są i tacy, którzy podejmują wyzwanie. Kiedyś koleżanka opowiedziała mi historię swojej walki o wspólnotę w jednym z wojewódzkich miast akademickich. Szukała długo oazy i miała z tym wielkie problemy. Wiele było oaz rodzin, niewiele zaś tych dla młodzieży, jeśli już to dla pierwszych klas gimnazjum czy też Dzieci Bożych. Ostatecznie bardzo rozgoryczona poszła do parafii, w której mieszkała i trafiła na księdza zakładającego grupę młodzieżową. Zaproponowała, by miała ona charakter oazowy i już w kilka miesięcy później animowała wraz z kapłanem grupę kilkunastu osób w wieku studenckim i licealnym.

Jaka formacja?

Ruch, który istnieje w duszpasterstwach czy w parafiach (prowadzony przez studentów), jest bardzo specyficzny. Tworzą go bowiem ludzie, którzy w większości przeszli już formację podstawową i swoje miejsce znajdują w formacji permanentnej. Ci animatorzy, często z bardzo bogatym doświadczeniem, formują się najpierw według konspektu Droga do wspólnoty, dalej zaś dzięki Szkole Chrystusa. Spotkaniom w małych grupkach towarzyszą spotkania ogólne, w których miejsce formacyjne zajmują corocznie przygotowywane materiały pogłębiające idee tematu roku. To postępowanie jest oczywiste. Jednak co zrobić dalej, gdy dwa pierwsze konspekty spełnią już swoje zadania?

Czasami można posiłkować się bogatą literaturą, choćby samego ojca Franciszka, i tym samym stworzyć w grupie opartą o dany tekst samodzielną formację. Są jednak osoby, które nie tylko nie czują się na siłach, by tak „kombinować”, ale uważają to za coś niezgodnego z zasadami Ruchu. Na powstały pat istnieje kolejne wyjście: formacja w diakonii. Szkoda tylko, że i tym razem student może napotkać problem. Stan rozwoju Ruchu w różnych diecezjach jest nierówny, i o ile ktoś trafi do dużych miast na wschodzie czy południu Polski, to z pewnością takie tam znajdzie. W miejscowościach mniejszych może napotkać już spory problem. Poszukujący student może być również nie do końca przekonany o konieczności czy potrzebie przynależenia do diakonii w swoim mieście akademickim. Przecież co miesiąc wracam do domu i tam biorę udział w pracach diakonii, nie mówiąc już o świętach, w czasie których w pełni się angażuję w jej działania – myśli. I poniekąd w takim rozumowaniu jest racja, bo nie warto spraw duchowych traktować połowicznie. Nie wspominając również o formie studiów, która w systemie bolońskim „trzy plus dwa” daje możliwość kształcenia się w dwóch ośrodkach akademickich, a w takich wypadkach trudno cokolwiek przedsięwziąć.

Liczy się jakość

Istnieją nieliczne, ale jednak, oazowe wspólnoty studenckie. Należą do nich w większości ludzie, którzy przyszli na oazę, bo wcześniej mieli z nią styczność (olbrzymia grupa animatorska), ale również przychodzą osoby nowe, które dopiero rozpoczynają swoją drogę formacyjną. Są również osoby angażujące się we wspólnotę w rodzinnej parafii, oddalonej niedaleko od miejsca studiów. Trafiają się studenci mieszkający na stałe w ośrodku akademickim, będący częścią wspólnoty parafialnej.

W niektórych miejscach oazy cierpią na braki animatorów, gdzie indziej jest ich nadmiar. Jedni odkrywają cztery prawa życia duchowego, inni zaś myślą, jakie jest ich miejsce w Kościele. Ta różnorodność, co oczywiste, jest udziałem każdej wspólnoty. W przypadku ludzi dorosłych większe znaczenie ma różnica doświadczenia niż wieku. Ruch bowiem, choć jeden, to ma różne „odsłony” i zdarza się, że inne praktyki przynosi się z diecezji tarnowskiej, a inne z warmińskiej czy świdnickiej. Wszystko to wydaje się mimo wszystko mieścić w granicach błędu, jest nawet w stanie być bogactwem dla innych, którym warto się dzielić. Ludzie, którzy podejmują się tworzenia czy budowania oazy studenckiej, zyskują więcej niż można by się spodziewać.

Do rozw(iąz/aż)ania

Studenckie wspólnoty Ruchu, które istnieją, mają się dobrze. Formują ludzi, organizują nawet specjalne rekolekcje oaz studenckich. Wynika z tego, lecz nie tylko z tego, że Oaza to miejsce czerpania Żywej Wody w czasie studiów. Problem jednak w tym, że grupę tę trzeba dostrzec bardziej szczegółowo i zaproponować jej coś więcej. Jakiś konspekt spotkań, podręcznik, notatnik, może specjalne, tematyczne rekolekcje.

Ważna jest tu również wrażliwość księży i ich otwarcie na próby zakładania wspólnot studenckich. Trzeba zobaczyć, że oazowicze na studiach to liczna grupa, z której, bo też tak się zdarza, część w czasie studiów zatraca kontakt z Ruchem, pozostawiając jedynie w sferze płytkiej pamięci wspomnienia o rekolekcjach, „stopniach” i wspólnocie. Takich ludzi naprawdę szkoda tracić. Niektórzy bowiem tylko rezygnują z oazy, inni zaś zupełnie rezygnują z Chrystusa. Może trzeba pokazać, że bycie studentem i oazowiczem to nie sprzeczność, a we wchodzeniu w prawdziwą dorosłość najlepiej towarzyszą spotkania z Panem, wspólnota, formacja. Bycie dojrzałym chrześcijaninem z właściwym sobie miejscem w Kościele jest także byciem dojrzałym człowiekiem z odpowiednim miejscem w społeczeństwie. A ku temu przecież prowadzi Ruch, niezależnie od wieku.

Marek Szajda

tekst ukazał się w 107. numerze Oazy (styczeń-marzec 2013)

Dod. Wiola Szepietowska dnia 18-11-2013 o godz. 23:11

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

DK
Najpierw trzeba stać się
dojrzałym człowiekiem i dopiero to jest fundamentem do stania dojrzałym chrześcijaninem. A niestety formacja ludzka praktycznie nie istnieje w Ruchu. Stąd ludzie szukają czegoś innego. Dla zainteresowanych: http://www.szyran.republika.pl/formacja.pdf (19-11-2013, 11:45)
Edyta
Oazowe Duszpasterstwo Animatorów Ichtys
Bardzo serdecznie polecam i zapraszam do tej niedawno powstałej wspólnoty w Krakowie. Stworzona została właśnie dla studentów-animatorów, którzy nie wiedza, co teraz i jest świetnym rozwiązaniem dla przybywających z innych diecezji. (19-11-2013, 18:27)
Edyta
Oazowe Duszpasterstwo Animatorów Ichtys cz.2
W tej chwili jesteśmy tylko na facebooku. https://www.facebook.com/odaichtys?fref=ts (19-11-2013, 18:29)
Iza
DA Studnia u Jezuitów w Toruniu
Ten artykuł mówi dokładnie o problemach, z jakimi się spotykamy. Od wielu lat działa tu Oaza, która staje się Ruchem Światło-Życie, tzn zaczyna czerpać i zagłębiać się w nasz charyzmat, co też stanowi część formacji silnej grupy animatorów. (20-11-2013, 12:26)
Iza
DA Studnia u Jezuitów w Toruniu cz.2
Mamy też trochę uczestników,z którymi przeprowadzamy formację ONŻ. Spotykamy się głównie z problemami terminowymi. Tu moja prośba o modlitwę za nas w intencji rozwoju wszystkich członków. Dzięki za ten artykuł! W końcu ktoś dostrzegł, że próbujemy istnieć (20-11-2013, 12:32)
Kasia
DK zgadzam się z tym spostrzeżeniem
Mam podobne spostrzeżenie braku formacji w Ruchu do pełnej dojrzałości osobowej - jako człowieka, a przecież to jest fundament do tego by w sposób wolny i prawdziwy kochać. (20-11-2013, 14:31)
Ania
Jak rozwalić oazę - cz.1
Ludzie wyjeżdżają? Nie zawsze... Mieszkam w mieście akademickim. Byłam w dość silnej, zwartej grupie oazowej. Część z nas nie dostała się na studia dzienne, a zaoczne były też w piątki. I co powiedział ks. moderator? (2-02-2014, 15:51)
Ania
Jak rozwalić oazę - cz.2
„Decyduj, co jest ważniejsze - Chcesz przychodzić co 2 tydzień? Lepiej, żeby nie było cię wcale.” Niestety nie zmyślam. Grupa bardzo szybko się rozpadła. Nie zrezygnowali - wybrali, co dla nich ważniejsze. Oaza wykształcenia, a później pracy nie zapewni (2-02-2014, 15:54)
 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Kuchnia mistyczna (30-05-2014)

Czego się boisz? (7-04-2014)

Obudzić olbrzyma (21-02-2014)

Nasz dar (9-02-2014)

Na krawędziach (26-01-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.