oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Szkoła liturgiczna

Oaza Nowej Drogi

Temat roku

Nasze strony

Domowy Kościół w Warszawie

Diecezja kielecka

Archidiecezja białostocka

Z Gibraltaru: Boża wola

W poniedziałki, niestety o tej samej porze, spotyka się kilka wspólnot. Do dwu z nich zwykłem zaglądać. Ponieważ w tym tygodniu jedna z nich miała adorację w odleglejszym miejscu, więc wybrałem spotkanie wspólnoty młodzieżowej, w naszym Catholic Community Centre, jakieś pięć minut od Katedry. Gdy przyszedłem do Centrum (dokładnie na czas), zdziwił mnie brak świateł w pomieszczeniu, w którym spotyka się młodzież. Na zamkniętych drzwiach znalazłem informację, że wspólnota ma wyjątkowo spotkanie w Domu Biskupa, a to jest jakieś pół godziny od Centrum (ta wspólnota komunikuje się tylko przez Facebooka, którego fanem raczej nie jestem i konta sobie nie założyłem).

widok na Catholic Community Centre

Myślę sobie: kicha, szkoda i w ogóle. No ale w innym pomieszczeniu pali się światło, a że wiem, że w tym samym czasie spotyka się tam wspólnota dorosłych, w której „dniu wspólnoty” kiedyś uczestniczyłem, to postanowiłem do nich zajrzeć. Odpowiedzialny zapytał, czy mógłbym zostać ich kierownikiem duchowym. Szczerze mówiąc, zrozumiałem to jako pytanie, czy chciałbym być jego kierownikiem duchowym, i oczywiście się zgodziłem. Pod koniec spotkania wyprowadził mnie z błędu i od wczoraj prowadzę od strony duchowej dwie wspólnoty. Ale, co ciekawe, ostatnią myślą spotkania – wręcz ostatnim zdaniem przed końcową modlitwą – była refleksja nad Bożą wolą. Boża wola to dokładnie to, co dziś masz zrobić. I jak tu nie widzieć Bożego prowadzenia? Przez „przypadek” mnie do nich zaprowadził, przez „przypadek” zgodziłem się, przez „przypadek” rozważania potwierdziły Boże zaproszenie. Tak trudno mi było zdecydować, w którą ze wspólnot mam się zaangażować, i teraz widzę, że Bóg wiedział o moim niezdecydowaniu i lęku, i wyszedł mi naprzeciw.

Co to za wspólnota? Dorośli, którzy przed laty byli we wspólnocie młodzieżowej (początki 35 lat temu). Spotykają się co tydzień na modlitwie, dzieleniu Słowem i formacji. Raz w miesiącu na adoracji, raz na miesiąc wspólnie z młodzieżą, aby dać im świadectwo, że wiara nie kończy się z maturą. Dwa razy w roku mają weekendowe rekolekcje, a cztery razy w roku „dzień modlitwy”, który zajmuje całe sobotnie popołudnie. Zaczyna się od kawy, potem jest modlitwa, konferencja, spotkania w grupach, wspólna kolacja i adoracja na zakończenie. Od 1430 do 2100. Dwa razy w tygodniu (środy i piątki) po porannej mszy świętej spotykają się na śniadaniu, żeby pogadać. I w takie miejsce posłał mnie Pan. Cóż, najlepiej jest pozwolić Mu pokierować krokami.

Wspólnota zasadniczo zbiera tych, którzy nie mieszczą się w innych wspólnotach (Trzeci Zakon Franciszkański, Cursillo, Odnowa Charyzmatyczna i inne), którzy czasem są wręcz poranieni np. przez liderów czy struktury wspólnot, którzy się wypalili w zbytnim zaangażowaniu, a potrzebują wspólnoty. Uświadamiam też sobie, jak bardzo i w Ruchu potrzeba takich sanatoriów duchowych, aby trwać we wspólnocie, mimo, a może właśnie dlatego, że jest się przez nią zranionym. Może i dla mnie to czas leczenia i odnowy? Może właśnie dlatego ta, a nie inna wspólnota? Nie ma lidera, jest tylko odpowiedzialny, który koordynuje działania, a od teraz także kierownik duchowy, czyli ja. Wszystko rozeznają i ustalają wspólnie pod aktualne potrzeby duchowe. Nie nakładają zobowiązań, a tylko starają się codziennie o 2200 pomodlić za wspólnotę Zdrowaś Mario. Na spotkaniach nie trzeba się odzywać, można znaleźć dla siebie własną przestrzeń. Część z nich to ludzie dobrze po pięćdziesiątce, ale są i tacy po trzydziestce, co niedawno byli we wspólnocie młodzieżowej, ale „wyrośli” i potrzebują czegoś bardziej na swoim poziomie życiowym. Najbliższe rekolekcje, na przełomie lutego i marca, zaplanowali jako odnowę pierwotnego zakochania się w Jezusie. Cieszę się, że będę mógł i ja to zrobić, razem z tą moją wspólnotą.

Dziś opowiedzieli mi, jak to było z tym moim kierownictwem duchowym. Jedna z dziewczyn ze starej wspólnoty młodzieżowej, która została karmelitanką, od dwóch lat modliła się o kierownika duchowego dla nich. W ostatni weekend ją odwiedzili, robią to ponoć dość regularnie. A ona powiedziała im, żeby się rozejrzeli gdzieś blisko siebie. Ja po powrocie z Polski przechodziłem akurat w drodze z lotniska koło sklepu, gdzie pracuje Joe – odpowiedzialny za wspólnotę – i chwilkę z nim zagadałem. Jak się dziś przyznał, właśnie wtedy odkrył, że to może mnie warto zapytać, bo jestem teraz blisko. I tak zaczyna się nowe doświadczenie w moim życiu. Wszelkie znaki świadczą, że to jest Boża wola.

ks. Maciej Krulak

Dod. Wiola Szepietowska dnia 4-12-2013 o godz. 23:56

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Patrycja
Modlitwa
Od jutra, w jedności z Wami - Pozdrowienie Anielskie codziennie o 22:00. (5-12-2013, 0:32)
Aga
Zadziwiające
Wciąż mnie zadziwia przez jakie sytuacje objawia się wola Boża. (5-12-2013, 11:16)
Magda
Boża wola
Pan Bóg potrafi zaskakiwać i zadziwiać swymi niespodziankami. Kto by pomyślał kilka miesięcy temu, że tak się wszystko potoczy. A jednak On ze wszystkiego potrafi wyprowadzić niesamowite dobro :-) (6-12-2013, 16:01)
Anna
Odnajduję się w tym doświadczeniu
„Uświadamiam też sobie, jak bardzo i w Ruchu potrzeba takich sanatoriów duchowych. (...) Nie ma lidera (...). Wszystko rozeznają i ustalają wspólnie pod aktualne potrzeby duchowe. Nie nakładają zobowiązań.” Dziękuję za to świadectwo, ks. Macieju. (7-12-2013, 20:23)
 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Z Gibraltaru: Po sznurku (23-08-2014)

Z Gibraltaru: Wakacyjna szkoła słuchania (17-08-2014)

Z Gibraltaru: Rejs z delfinami (5-08-2014)

Z Gibraltaru: Owoce letniego lenistwa (28-07-2014)

Z Gibraltaru: Bezkrólewie (17-07-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.