oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Godzina jedności

Świeca matka

Akt konstytutywny - akt oddania Ruchu Światło-Życie Niepokalanej Matce Kościoła

Nasze strony

Diecezja elbląska

Fundacja Światło-Życie

Oaza na Litwie

Dziwna pasja

W przemyskim studiu archidiecezjalnego radia Fara dzień jak co dzień. Ktoś przy konsoli, ktoś za szybą dźwiękoszczelnej kabiny, potocznie zwanej „akwarium”, inny jeszcze śledzi na ekranie komputera wykresy, przypominające zapis EKG. Tego popołudnia cztery oazowiczki pomagają, na miarę swoich możliwości, w przygotowywaniu audycji. I tak co miesiąc, od dwóch lat.

Radio Fara ma swoje studia na terenie Archidiecezji Przemyskiej w Krośnie, Jarosławiu i właśnie w Przemyślu. To ostatnie nosi imię błogosławionego ks. Jana Wojciech Balickiego. Posługują w nim Siostry Franciszkanki Rycerstwa Niepokalanej. Dzisiaj nad pracą wolontariuszy czuwa siostra Patrycja. Od dawna znam dziewczynki, które chcę zapytać o dość oryginalny sposób spędzania wolnego czasu, jakim jest posługiwanie w katolickim radiu. Ela i Anita to już piętnastoletnie panny, uczennice ostatniej klasy gimnazjum. Przyjaźnią się od czasów podstawówki. Siostry Karolina i Małgosia jeszcze nie skończyły podstawówki; jedna ma dwanaście, a druga jedenaście lat.

Ela

Charyzmat: Wasi rówieśnicy ślęczą właśnie przed komputerem albo umawiają się na imprezę. Wy z markerami w dłoniach czytacie katolicką prasę, zakreślając intensywnym kolorem po kilka linijek w każdym tekście. Co to za dziwna pasja?

Ela: Dziwna? Raczej nie... Na pewno dość wymagająca, ponieważ ze względu na szkołę nie mamy zbyt wiele wolnego czasu. Myślę jednak, że warto mieć jakąś odskocznię od nauki.

Karolina: Dla niektórych rzeczywiście nie ma życia poza komputerem. Bardzo staramy się im powiedzieć, że jest „Mały Rycerzyk Niepokalanej” albo „Mały Gość Niedzielny”, takie ciekawe pisma, dzięki którym możemy pogłębiać swoją wiarę.

Skąd pomysł na radiowy wolontariat? Jak się tu znalazłyście?

Ela: Poszłam kiedyś z mamą do studia i prowadziłyśmy na żywo modlitwy: najpierw koronkę do Miłosierdzia Bożego, a potem różaniec. Spodobała mi się atmosfera w radiu. Spytałam, czy może przydałby im się ktoś do pomocy, i tak już trzeci rok jestem wolontariuszką.

Anita: Ja tu jestem dzięki Eli. To ona zaproponowała mi, abym z nią poszła i tak nagrałam swoją pierwszą audycję. Pamiętam, że bardzo się wtedy denerwowałam.

Gosia: W naszym przypadku siostry szukały dzieci, które mogłyby opowiedzieć swoim koleżankom i kolegom o dziecięcych gazetkach katolickich. U nas w domu często czyta się prasę katolicką, rodzice kupują nam np. „Małego Gościa Niedzielnego”… A do radia przyprowadziła nas Ela – nasza starsza kuzynka.

Małgosia i Karolina

Zatem to wszystko wina Eli…

Ela: Chyba raczej mojej mamy, bo to ona wzięła mnie kiedyś do radia. A potem już samo poszło (śmiech).

Czy poza prasówkami z młodzieżowych i dziecięcych gazet katolickich, zajmujecie się w radiu czymś jeszcze?

Anita: Razem z Elą pomagamy jeszcze w wolnych chwilach poprawiać dźwięki, wycinać niepotrzebne fragmenty i dodawać muzykę.

A więc do tego służy komputer z owymi dziwnymi wykresami!

Tak, korektę robi się przy pomocy specjalnego programu. Realizujemy też drobne nagrania, takie jak ogłoszenia. Młodsze dziewczynki robią tylko swoją małą prasówkę.

Jak Siostra ocenia udział młodych oazowiczów w działalności Radia Fara?

Siostra Patrycja: Ci, którzy przychodzą regularnie i wiernie pomagają, są dla nas prawdziwym wsparciem. Niestety zdarzają się i tacy, którym brakuje wytrwałości. W pracy terminowej, której owoce docierają do wielu miejsc, potrzebni są ludzie, na których można polegać.

A wracając to tych wytrwałych: macie tremę przed audycją?

Anita: Przed moimi pierwszymi audycjami bardzo się stresowałam, teraz już mniej, jednak zawsze mam małą tremę.

Ela: Ja miałam dokładnie tak samo! Przez pierwsze pół roku strasznie się denerwowałam już na sam widok mikrofonu. Teraz to już rutyna. Ktoś kiedyś w studiu powiedział, że z czasem to zaczyna wciągać jak paluszki (śmiech).

Karolina: Mnie się bardzo podoba praca w radiu. Ja i siostra przychodzimy tu z przyjemnością, więc raczej się nie stresujemy.

Jak to było, gdy po raz pierwszy musiałyście wystąpić na żywo?

Ela: Starałam się tak ustawić do mikrofonu, żeby tylko nie było słychać, jak głos mi się trzęsie. Do tej pory mam tremę przed wejściami na żywo!

Gosia: Nie było aż tak źle, ponieważ już wcześniej przyglądałyśmy się pracy starszych dziewczyn.

A jak się wtedy nagle zechce kichnąć? Albo się po prostu pomylisz?

Anita: Jak chce mi się kichnąć, a zdarza się to, to odwracam się jak najdalej od mikrofonu i kicham. A jak się pomylę to mówię to jeszcze raz bez błędów.

Ela: Poza tym większość naszych audycji jest jednak nagrywana, więc wszystko łatwo da się poprawić. Podczas audycji na żywo każdemu zdarzają się pomyłki, to nic strasznego.

Wszystkie należycie do Ruchu Światło-Życie. Starsze dziewczyny nawet już kilka lat. Czy Oaza w jakiś sposób przygotowała Was do podjęcia decyzji o zaangażowaniu się w pracę diecezjalnego radia?

Karolina: W Ruchu jesteśmy praktycznie od urodzenia, bo nasi rodzice należą do niego od wielu lat. To samo można powiedzieć o dwóch naszych starszych siostrach. Cała nasza rodzina stara się żyć charyzmatem oazowym, rodzice angażują się w różne diakonie i dla nas jest naturalne, żeby też robić coś bezinteresownie dla innych.

Ela: Ja w radiu znalazłam się głównie dzięki Oazie. Wolontariat jest dla mnie uzupełnieniem formacji. Mogę lepiej przygotować się do późniejszej posługi w diakoniach. To, co dowiem się w radiu, przekazuje na oazie, a to, co na oazie - w radiu.

Siostro, czy młodzież chętnie garnie się do takiej posługi? Czy trzeba mieć jakieś szczególne cechy charakteru, żeby poświęcić wolny czas na służbę przy mikrofonie i konsoli?

Ela: No, przy konsoli to my co najwyżej mikrofon włączamy! (śmiech)

Siostra Patrycja: Tak, na pewno trzeba mieć pewne talenty. Pomaga bardzo, gdy ma się łatwość mówienia i umiejętność znalezienia się w różnych miejscach i sytuacjach, ponieważ jest to praca wymagająca dotarcia do różnych wspólnot, równych środowisk. Musimy umieć zbliżyć się do każdego, zebrać informacje i przekazać je w sposób zrozumiały słuchaczom.

Anita

Wiedza pewnie też się przydaje, skoro rozmawia się na bardzo różne tematy? O Kościele, jego historii, czy choćby charyzmacie poszczególnych wspólnot.

Siostra Patrycja: Przydaje się, to prawda. Jeżeli się tego nie wie, przed realizacja materiału należy się po prostu przygotować, zgłębić temat. Chociaż niektórzy mówią, że o wiele ciekawiej wychodzą wywiady, w których prowadzący nie ma wielkiego przygotowania, bo wówczas z większym zainteresowaniem i dociekliwością zadaje pytania.

A czy formacja oazowa jakoś pomaga, podprowadza do pracy w radiu katolickim?

Siostra Patrycja: Jak najbardziej! Akurat u nas w radiu stałe wolontariuszki z Oazy są po prostu wierne posłudze i systematyczne. Poza tym nie boją się tematów, które im powierzamy. Szczególnie widać to w prasówkach dziecięcych, które odbieram jako bardzo naturalne, oddające rzeczywiste zainteresowania, a nie wyuczone i przygotowane specjalnie dla audycji.

Posługa wpisana jest w charyzmat Ruchu Światło-Życie, a co wolontariat w radiu może dać młodemu człowiekowi?

Siostra Patrycja: Myślę, że dzięki niemu zyskuje się otwartość na coś nieznanego i przygotowanie do wypowiadania się w sprawach Kościoła przy innych okazjach i w innych okolicznościach. A poza tym takie praktyczne, konkretne umiejętności, jak obsługa programu do obróbki dźwięku czy praca redaktora.

Ela: A ja, dzięki mojej radiowej znajomości z siostrami Franciszkankami, wstąpiłam do Rycerstwa Niepokalanej. Wiem, że takie plany mają też Karolina i Gosia.

Dziękuję za rozmowę życząc wielu duchowych owoców i wytrwałości w posłudze.

rozmawiała

Monika Jasina

tekst ukazał się w 12. numerze Charyzmatu,

oazowego pisma Archidiecezji Przemyskiej

Dod. Wiola Szepietowska dnia 16-12-2013 o godz. 17:11

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

70. rocznica Powstania w Radiu Fos-Zoe (31-07-2014)

Na wagę złota (25-07-2014)

Aby lepiej bronić życia (23-03-2014)

Dać to co najlepsze (22-03-2014)

Głód Słowa (1-03-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.