oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Obrzędy Chrześcijańskiego Wtajemniczenia Dorosłych

Wspólnota wspólnot - parafia

ChSWN Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów Prawda Krzyż Wyzwolenie

Nasze strony

Archidiecezja warszawska

Natanael - diakonia na rzecz Ruchu Światło-Życie

Diakonia Misyjna

Radość Ewangelii rozsadzi system?

Mam wrażenie, że to była bardzo inspirująca i udana Kongregacja. Wyjeżdżając z naprawdę już ciepłej i wiosennej Jasnej Góry, spoglądając na kolejne samochody z rejestracjami z całej Polski, w których odpowiedzialni Ruchu rozjeżdżali się do swoich miejscowości, wspólnot i środowisk, układałem sobie w myślach to wszystko, co wydarzyło się przez te trzy dni.

Szcze ne wmerła Ukraina

Pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to Ukraina. To był mój pierwszy obrazek z tegorocznej KO – jedna z sióstr zakonnych owinięta w żółto-niebieską flagę naszych wschodnich sąsiadów. Nie sposób było o nich nie myśleć, nie sposób było nie modlić się o pokój dla tego dzielnego i dumnego narodu. Długo nie zapomnę pieśni-modlitwy, którą zaśpiewali po ukraińsku nasi bracia i siostry z Ruchu na Ukrainie. Chyba każdy z obecnych w auli o. Kordeckiego był wtedy sercem i myślami z tymi wszystkimi, którzy na kijowskim Majdanie walczyli o prawdę, godność, wolność, normalność. No i ten wybuch radości, gdy Marek Filar powiedział w sobotnie popołudnie, że Janukowycz nie jest już prezydentem Ukrainy, a Julia Tymoszenko wyszła z więzienia.

I „chuck” ma być?

Ale przecież „nasi” są nie tylko za wschodnią granicą. Ktoś, kto na Kongregację przyjechał po raz pierwszy, mógł być (tak myślę) zaskoczony. Czym? Tym, że Ruch ciągle rozwija się za granicą. Oprócz Ukrainy – Czechy, Słowacja, Niemcy, Austria, Wielka Brytania, Skandynawia. A przecież są też i inne kontynenty – Azja (Kazachstan, Filipiny, Chiny), Ameryka Południowa (Boliwia) czy Afryka (Kenia). Słucham świadectw oazowiczów pochodzących z tych wszystkich miejsc, przyglądam się dziełom podejmowanym przez Diakonię Misyjną i myślę, że to jest naprawdę niesamowite. Ziarno zostało zasiane i powoli sobie kiełkuje. Być może siedząc na spotkaniach oazowych w salkach parafialnych w kraju nad Wisłą myślimy, że to naturalne, że „tak ma być” (a może - „Chuck ma być”;)?). Nie, tego wszystkiego naprawdę mogłoby nie być - a jednak jest! Panu Bogu należą się za to wszystko naprawdę ogromne dzięki!

„K” jak konkret

Kolejna myśl: konkret. KO 2014 to w moim odczuciu jeden, wielki konkret. W Ruchu podejmowane są konkretne dzieła posoborowej odnowy Kościoła, i jest ich naprawdę sporo! Doprawdy, wielu maruderom chciałoby się powiedzieć: „Chłopie! Weź no przyjedź na KO, to zobaczysz, co się dzieje w Oazie”! Dopowiem od siebie: przyjedź i zobacz, że na Śląsku ewangelizują poprzez liturgię i muzykę, że w Warszawie kibicują rodzinie i zapraszają małżonków na randki; że są w Polsce proboszczowie, którym po prostu „się chce” i potrafią robić małe-wielkie cuda w parafiach, gdzie – jak mogłoby się wydawać – „Duch Święty mówi dobranoc”. Mało? To zobacz jeszcze, co Fundacja „Światło-Życie” robi na przeróżnych polach, od działalności charytatywnej, przez ciekawe dzieła medialne aż do wydawania książek i śpiewników. A przecież to tylko część z tego, co dzisiaj dzieje się w Ruchu.

Chapeau bas!

Jak już jesteśmy przy konkretach – nie sposób moim zdaniem nie wspomnieć chociaż słowem o tym, co dzieje się w poszczególnych diakoniach. Nie wiem, jak inni, ale ja patrząc np. na to, co robi Centralna Diakonia Misyjna, mam ochotę powiedzieć: chapeau bas! Oazowi misjonarze niczym z rękawa sypią pomysłami na nowe, niebanalne inicjatywy, z którymi wychodzą do ludzi. Mam wrażenie, że oni świetnie odrobili lekcję pt. „Jak się poruszać we współczesnym świecie”. Używając młodzieżowego języka, „ogarniają” według mnie w sposób niemal perfekcyjny kwestie takie jak: dobry PR, zarządzanie zasobami ludzkimi, korzystanie z najnowszych technologii (chciałem jedną misyjną skarbonkę, dostałem z dwanaście). Ale przecież nie tylko oni to robią! Fascynuje mnie np. pozytywny ferment, który ma miejsce w Warszawie. Wystarczyło posłuchać ks. Marka Sędka i jego współpracowników, by zobaczyć, że rodzi się tam wiele świetnych inicjatyw, które świadczą o tym, że w Ruchu mamy coraz ciekawsze pomysły na to, jak wyjść do ludzi XXI wieku. Naprawdę, jestem bardzo „na tak”.

O rety! Oni rozsadzą system!

A jak już jesteśmy przy ciekawych inicjatywach (ewangelizacyjnych, misyjnych, ale przecież także charytatywnych) – wydaje mi się, że w Ruchu naprawdę „idzie nowe”. Chyba w naszej codziennej, oazowej rzeczywistości nie zawsze jesteśmy w stanie to dostrzec. To „nowe” to np. nowe pokolenie świeckich, głównie małżonków i rodzin należących do DK. Mam jakieś takie przeczucie, że obecnie „na rynek pracy” wchodzą właśnie oni – młodzi „zaobrączkowani”, którzy jeszcze niedawno jeździli na „młodzieżówki”; i to na wszystkie ich stopnie – przy czym po formacji podstawowej są zarówno ona, jak i on! Moim zdaniem, oni już niebawem „rozsadzą system” w Oazie. Doprawdy – niczego nie ujmując starszym pokoleniom oazowiczów, którzy są i zawsze pozostaną „pionierami” – trzeba powiedzieć, że „małżeńska oazowa młodzież” to są naprawdę ludzie myślący już nieco innymi kategoriami. Osobiście widzę w nich ogromny potencjał. Mówią językiem współczesności, nie mają absolutnie żadnych kompleksów przed światem, bez pardonu wchodzą w jego realia. Z Bożą pomocą powinni zdziałać wiele! Według mnie to naprawdę bardzo mocno widać.

Kończąc wątek „nowego powiewu Ducha” – myślę, że tegoroczna KO po raz kolejny udowodniła też, że jednym wielkim nieporozumieniem jest patrzenie na Oazę jako na propozycję tylko i wyłącznie dla dzieci i młodzieży, jako przygodę na czas młodości. Jest wręcz odwrotnie – Oaza to naprawdę konkretna propozycja formacyjna i apostolska dla ludzi dorosłych. Powiedziałbym – głównie dla nich! Kiedy wreszcie skończymy z takim myśleniem, że z Oazy „się wyrasta”? Do Oazy się „dorasta”! Pól zaangażowań jest naprawdę mnóstwo. Wystarczy znaleźć to swoje. Jest co robić w Ruchu!

Najbardziej katolicka litera w alfabecie

Teraz trochę wyląduję. Ktoś mógłby mi bowiem zarzucić: „Szalejesz, facet! Zejdź na ziemię”. OK., z miłą chęcią. To nie jest bowiem tak, że KO to jakieś wielkie show z elementami duchowości. Na tegorocznym spotkaniu na Jasnej Górze można było naprawdę wzmocnić się duchowo. Duchowe menu było najlepszego sortu – bazowaliśmy przecież na najnowszej adhortacji papieża Franciszka, „Evangelii gaudium”. Komentowali ją dla nas: moderator generalny ks. Adam Wodarczyk, bp Grzegorz Ryś czy ks. Tomasz Jaklewicz. Nie wiem, jak inni – ja wyjechałem umocniony tymi treściami, które usłyszałem.

Jasne, że w dusznej auli wypełnionej po brzegi ludźmi można było czasem „odpłynąć”, ale wiele zdań, treści, przemyśleń zostanie w nas przecież na dłużej. Wiele osób robiło notatki – czy to ręcznie, czy na tabletach/laptopach. Jest nadzieja, że to wszystko nie pójdzie w zapomnienie. Na sięganie do adhortacji i innych ważnych tekstów mamy cały następny rok. Tematy do przemyśleń? Cała masa – zmysł wiary, nowa ewangelizacja, potencjał tkwiący w Kościele polskim (i nie tylko), Jego jedność, nasze osobiste świadectwo wiary. Są pytania o granice naszego kompromisu, jeśli chodzi o wychodzenie do świata (wybrzmiały one najmocniej chyba w niedzielne przedpołudnie w swoistym dwugłosie pomiędzy Markiem Nowickim a ks. Jaklewiczem; jeden zaskoczył wszystkich odczytaniem homilii ojca Franciszka, drugi nawoływał do polubienia „i” – najbardziej katolickiej litery w alfabecie). Jest materiał do przemyśleń, modlitwy, refleksji, wytężonej pracy duchowej i intelektualnej. Bo czy nie chcielibyśmy, żeby radość Ewangelii naprawdę „rozsadziła system”? System, któremu na imię – nasza wspólnota, parafia, diecezja; nasz Ruch i nasz Kościół?

Ludzie z piaskowca, ludzie jak skały

Co powiedzieć na zakończenie? Myślę, że ciągle jako Ruch próbujemy odnaleźć się w rzeczywistości, która zmienia się w szalonym tempie. Szukamy odpowiedzi na pytania, które niesie ze sobą współczesny świat, zarazem ucząc się jego języka, mentalności. Chcemy być współcześni w formie, ale tradycyjni w treści. Próbujemy łączyć nowe z tym, co już za nami, z pięknymi tradycjami, które w Ruchu wypracowywaliśmy przez lata. Mam wrażenie, że wychodzi nam to z roku na rok coraz lepiej, nawet jeśli nie jest to widoczne gołym okiem, nawet jeśli to nasze odczytywanie znaków czasu i głoszenie Ewangelii wciąż nie jest idealne; nawet jeśli pomiędzy nami istnieją nieraz urazy i ubolewamy z powodu braku jedności. Ważna jest jednak chyba świadomość, że Pan posługuje się ludźmi z piaskowca, by przemienić ich w skały.

Piotr Niedzielski

Dod. Wiola Szepietowska dnia 24-02-2014 o godz. 20:58

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Patrycja
Relacja
Piotrze, dzięki! Po przeczytaniu tej relacji jeszcze bardziej czekam na nagrania konferencji, bo „co nieco” mi umknęło. Twój ciekawy, momentami dość odważny przekaz, może zachęci także innych - do posłuchania, udziału w kolejnych KO i do działania :) (24-02-2014, 21:28)
Magda
Czekam na nagrania
bo jak Patrycji - większość mi „umknęła”. Jednak - patrząc nawet przez pryzmat posługi podczas KO - wyjechałam bardzo zbudowana doświadczeniem tej ogromnej wspólnoty, którą szczególnie „czuć było” na modlitwie :-) (24-02-2014, 21:39)
helena
nagrania
nie byłam na wszystkich konferencjach dlatego bardzo chciałabym wysłuchać ich na płytach. Czekam więc z niecierpliwością na nagrania. A tak dodam na marginesie - to tegoroczna KO dała mi dużo przemyśleń do posługi w parafii.Do odnowy. (24-02-2014, 22:10)
MSZ
Podnieść w Duchu!!!!
Dzięki, za ten artykuł. Tchnie z niego wielką nadzieją i radością. Niech słowa wszędzie zamienią się w czyny. (24-02-2014, 23:18)
Monika
Już się szykuję
... na to rozsadzanie! Zauważcie, że „rozsadza” się nie tylko z wielkim buuuum!!! Bo rozsadza się też młode rośliny, żeby miały więcej miejsca i światła. Rosły silniejsze. (25-02-2014, 7:50)
Gosia
Podobnie
niesamowite jest to, że po rozmowach z osobami będącymi na Kongregacji i przeczytaniu tej relacji odkrywam, że wszyscy mamy po niej podobne uczucia. Z Jasnej Góry wyjechaliśmy przepełnieni Duchem Świętym i gotowi na nowe działania!!! (25-02-2014, 11:37)
Lena
Kolega nie próżnuje!
Tak czytam sobie i myślę: gość pisze jak Niedzielski. Dochodzę do końca i czytam: Piotr Niedzielski. :)) Ładnie napisane i jak zwykle przepełnione optymizmem. Aż chce się być w Ruchu! (25-02-2014, 14:10)
Lena
Czekamy!
Kiedy będzie łódzki dodatek Gościa Niedzieln(ski)ego? :) (25-02-2014, 14:13)
Przemek
Piotr rządzisz!
Ufam, że łódzki dodatek do Gościa będzie w przyszłości, a jego redakcją zajmie się Piotr! (25-02-2014, 14:47)
Lenka
:)
Wstań i idź! Pan cię wzywa... (25-02-2014, 15:10)
stas
kolego Piotrze
komentarz taki, że już na jego podstawie rodzi się mnóstwo refleksji, rasowe dziennikarstwo, dzięki. Ale z „rozsadzaniem systemu” to pojechałeś...:) (25-02-2014, 17:33)
A_g_a)
@Lena
Hehe, ja przeczytałam tytuł i tak sobie myślę „brzmi, jakby Piotrek pisał” ;) Dzięki za udzielający się entuzjazm :D Dobrze być w Ruchu! (25-02-2014, 22:34)
RW
Kto ma przekonać do NE 10 tys.proboszczów
którzy myślą: „pilnujmy duszpasterstwa, zajmijmy się tymi, których jeszcze mamy. Misja może być, ale nie musi.” Ja próbowałem przekonać swojego - bezskutecznie. Bez zgody proboszcza nie mamy prawa „rozsadzać systemu”, bo zaszkodzimy Kościołowi. (26-02-2014, 17:27)
micked
stary sprawdzony sposób
jak przekonać „10 tysięcy proboszczów” oraz przekonać tych, którzy nieśliby Ewangelie na koniec świata, a tylko „proboszcz im nie pozwala” ;-)? Najlepiej modlitwą. (1-03-2014, 10:40)
RW
Modlitwa nie działa,
nawet od kilku lat „zatrudniłem” do niej Ks. Blachnickiego. A mój proboszcz pozwala na wszystko...,co nie zmienia modelu parafii, podejścia do liturgii, roli świeckich w Kościele itd. (1-03-2014, 12:16)
 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

III Krajowa Kongregacja Odpowiedzialnych na Słowacji (23-03-2014)

Nagrania z XXXIX Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie (15-03-2014)

Zdjęcia z liturgii w czasie Kongregacji Odpowiedzialnych (27-02-2014)

Kongregacja od niedzieli do niedzieli (27-02-2014)

Obyśmy chcieli chcieć! (23-02-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.