oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Metanoia

Agapa - uczta miłości

Ruch Żywego Kościoła - pierwsza nazwa Ruchu Światło-Życie

Nasze strony

Diakonia Misyjna w Łodzi

Wspólnota Emmanuel w Katowicach

Wspólnota studencka "Tratwa" w Tarnowie

Niezłomni
Dzień Żołnierzy Wyklętych

Lublin. Podążam wraz z kolegą szarą, zwykłą ulicą w kierunku zwykłego, szarego domu. Nawet pogoda z tą szarością zdaje się wchodzić w komitywę. Nic nie wskazuje na to, że za przyczyną starszego pana i jego opowieści już za chwilę przeniesiemy się w świat, dotychczas znany nam jedynie z książek. Wchodzimy w świat Żołnierzy Wyklętych.

Harcerstwo bojowe

Pan Marian, Ps. „Morwa” mimo słusznego wieku, ma doskonałą pamięć. Bez trudu przypomina sobie wydarzenia sprzed 70 lat:

„Działania przeciw pierwszemu okupantowi było wywołane patriotyzmem, którego uczyliśmy się w rodzinnych domach i w Kościele podczas tej krótkiej, dwudziestoletniej niepodległości. Jako młodzi ludzie czekaliśmy, kiedy nadarzy się okazja do definitywnego starcia z Niemcami, choć starsi mawiali, że spod tego buta prędko się nie wydostaniemy.”

Po zamknięciu przez okupanta szkoły pan Marian szybko zostaje zwerbowany do organizacji konspiracyjnej Komenda Obrońców Polski, gdzie pełni funkcję kolportażysty. Jego zadaniem jest dostarczanie podziemnej polskiej prasy z Lublina do wiosek w okolicach Kraśnika. Podczas jednego ze „służbowych” wyjazdów zostaje przypadkowo złapany i wywieziony w głąb III Rzeszy na przymusowe roboty. Dzięki znajomości języka ucieka stamtąd i przedostaje się do okupowanej Ojczyzny.

Szybko nawiązuje kontakt z organizacją Związku Walki Zbrojnej i staje się jej członkiem. Tam jego ścieżka zbiega się z legendarnym Hieronimem Dekutowskim – „Zaporą”, którego podkomendnym staje się w roku 1944.

Czas walki z Niemcami pan Major określa jednak mianem „harcerstwa bojowego”. Porównując bowiem obydwie okupacje – niemiecką i sowiecką – zdecydowanie trudniejsza, bardziej wymagająca i tragiczna była ta druga. Pan Marian stracił w niej dwóch braci, również partyzantów, a cały oddział „Zaporczyków” ponad 250 żołnierzy.

„Wyzwolenie” – okupacja sowiecka

Po zakończeniu wojny Morwa wrócił do rodzinnego domu, jednak wolnością nie cieszył się zbyt długo.

„Już po miesiącu do mojego rodzinnego domu przyszli ludzie z UB i wezwali mnie na przesłuchanie. Powodem było to, że nie zgłosiłem się do Wojska Ludowego. Wcześniej zdobyłem dokument, że takiego zgłoszenia dokonałem. Wypuścili mnie, jednocześnie dając mi termin zgłoszenia się do jednostki stacjonującej na Majdanku. Tam, jako żołnierze AK, byliśmy nazywani zaplutymi karłami reakcji, jak zwykło się mawiać o nas.”

Pawełczak wrócił do partyzantki, kiedy okazało się, że całe mienie rodzinne zostało zagrabione przez wyzwolicieli. Ponownie dostał się do oddziału pod komendę „Zapory” i w ten sposób zaczęła się dla nich druga, znacznie dłuższa okupacja.

Nie chciałbym opisywać całej historii majora, są do tego bardziej kompetentni ludzie, począwszy od niego samego. Jednak spędzenie kilku chwil w Polsce odmiennej niż ta, w której żyjemy, w Polsce wiernej hasłu BÓG - HONOR - OJCZYZNA w konkretnych czynach, ofiarach i trudach, konfrontuje boleśnie z rzeczywistością. Dla tych ludzi nie było kompromisów. Mieli do wyboru postąpić wbrew wspomnianemu hasłu albo zachować twarz i tułać się po lasach i chutorach, cierpiąc głód, niedostatek i prześladowanie. Z dala od tych, których kochali. Nie będąc pewnym jutra. Często będąc zdradzanym przez współtowarzyszy. Wiedzieli, że jeżeli się poddadzą, to czekają ich męki i niechybna śmierć, a ich imiona nie pojawią się w jedynej słusznej wersji historii.

Stawali przed moralnymi wyborami: przyjąć amnestię ofiarowaną przez władzę czy dalej pozostać w ukryciu. Ci, którzy uwierzyli okupantom, zostawali najczęściej zabici. Dopiero w dniach dzisiejszych odnajduje się ich groby, miejsca kaźni, mogiły. Dopiero dzisiaj możemy się dowiedzieć, kim byli Wyklęci – czy jak woli pan Marian – Niezłomni. Możemy poznać, kim był Lalek, Rój, Uskok, Inka, Warszyc, Olech, Ogień, Łupaszko i wiele tysięcy żołnierzy, którzy złożyli swe życia na Ołtarzu Ojczyzny. Historia ich życia to niesamowita lektura i nauka dla nas, którzy nie musimy walczyć zbrojnie i ponosić takich ofiar, jakie ponosili oni.

Pamiętajmy o tym szczególnie w Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Winniśmy im cześć i pamięć.

Cześć i chwała bohaterom!

ks. Przemysław Ruszniak

Dod. Wiola Szepietowska dnia 28-02-2014 o godz. 23:03

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Gender - cywilizacja śmierci (18-02-2014)

Tańcem podpalamy Wrocław! (15-11-2013)

Razem możemy więcej (6-11-2013)

Chrześcijanin w życiu publicznym (4-10-2012)

Wolny człowiek - wolny naród (31-05-2012)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.