oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Dzień diakonii

Oaza Nowego Życia - podstawowy rodzaj rekolekcji oazowych

Szkoła życia

Nasze strony

Archidiecezja gdańska

Franciszkanie prowincji krakowskiej

Centralna Diakonia Modlitwy

Głód Słowa

Pielgrzymów podążających w deszczowy wieczór na jedno z przemyskich wzgórz, wita z daleka jasna figura Niepokalanej. Taka sama, jak ta na Kopiej Górce w Krościenku. Z otwartymi ramionami czeka na swoje dzieci Matka Słowa.

Pewność

W wilgotny zmrok biją światła ze wszystkich niemal okien Collegium Marianum. Centrum Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Przemyskiej gości właśnie blisko trzydzieści małżeństw z Domowego Kościoła, zgromadzonych na rekolekcjach tematycznych „Słowo Boże w życiu małżeńskim i rodzinnym”. Pracujące przez cały tydzień pary decydują się spędzić dni wolne nie przed telewizorem, ale w gronie innych oazowiczów. Nie w domowym zaciszu, ale w domu rekolekcyjnym. Jedni mają blisko, jak Bernadetta i jej mąż, bo trzeba były tylko dojechać z innej dzielnicy Przemyśla. Inni pokonali spory odcinek, by te niespełna trzy weekendowe dni wypełnić treścią rekolekcji. – Przyszliśmy tutaj z nadzieją na poznanie czegoś, czego jeszcze nie wiemy – mówi Bernadetta – Nie jest to dla nas całkiem nowy temat, ale zachęciła nas możliwość dowiedzenia się czegoś więcej po to, by potem samodzielnie poszukiwać dalej – dodaje.

Trudno się dziwić takiemu podejściu, bo przecież praktykowanie Namiotu Spotkania, codziennego, osobistego rozważania Słowa Bożego, to jeden z ważnych elementów oazowej formacji. Nikt nie ma wątpliwości, że wiedza stąd wyniesiona zaowocuje w przyszłości. – Jestem pewien, że nie będziemy żałować żadnej chwili tu spędzonej – mówi Tadeusz. – Pół drogi z Lublina jechaliśmy w deszczu, ale nie było to jakąś wielką przeszkodą. Ponieważ pociągnął nas ten temat, po prostu przyjechaliśmy – uśmiecha się spoglądając na żonę. Oboje niemłodzi, ale z tą radością i błyskiem w oku, która pozwala przeczuwać młodość ducha. Jak się okazuje, informację o rekolekcjach znaleźli w Internecie. – Jesteśmy w Przemyślu nie po raz pierwszy, znamy te tereny i wspaniałych, życzliwych ludzi – opowiada żywo Halina, żona Tadeusza. – Mamy tu wielu znajomych.

Z Warszawy

Karol i Marta przyjechali ze stolicy z czteroipółletnim Frankiem. Jak wpadli na trop przemyski? – Żona szukała rekolekcji, które pokrywałyby się z terminem ferii i jednocześnie moim urlopem – mówi Karol. – Okazało się, że oba te warunki spełniają weekendowe rekolekcje w Przemyślu. O naszym przyjeździe tutaj zadecydował przede wszystkim temat. Postanawiając ostatecznie wyjazd, staraliśmy się dopasować pozostałe terminy – dodaje. Młode małżeństwo przejechało kilkaset kilometrów niewielkim, czerwonym renault. Każdy, kto choć trochę zna żywiołowość przedszkolaków, musi podziwiać decyzję przebycia takiej odległości z maluchem jako pasażerem. – Fakt, z Warszawy do Przemyśla jest kawałek drogi – opowiada Karol. – Wyjechaliśmy o dwunastej. Synek trochę nas zaskoczył, bo całą drogę nie spał, a zaraz po przyjeździe wytrzymał całą konferencję. Jak się jechało? Nieźle. Droga prosta (śmiech).

Zadbać o wszystko

Gdy małżeństwa z wielu miast przemyskiej archidiecezji oraz goście z Polski bezpiecznie dotarli na miejsce, czekały na nich ciepłe pokoje i posiłek, a na rodziców z dziećmi, a w zasadzie bardziej na dzieci niż ich rodziców – siostry felicjanki. To bardzo ważna część wszystkich rekolekcji dla małżeństw Domowego Kościoła, zapewniająca spokój ducha (oraz względną ciszę) podczas realizacji kolejnych punktów programu. Za wszystkie te przyziemne sprawy, a także za chleb, ser i inne dobra na stole, odpowiada para towarzysząca. To właśnie ich nazwisko jest w terminarzu rekolekcji podane przy nazwisku księdza prowadzącego. – Ksiądz jest tu głównym odpowiedzialnym za głoszenie Słowa Bożego – zastrzega Darek z Przemyśla. – My staramy się przede wszystkim nie przeszkadzać mu w tym zadaniu, a jednocześnie podjęliśmy się ułatwiać uczestnikom pobyt na rekolekcjach. Staraliśmy się jakoś zorganizować to wszystko z pomocą Bożą. A skoro ochotnego dawcę Bóg miłuje, nie brakowało chętnych do wsparcia naszych starań – dodaje ze śmiechem. Trzeba przyznać, że znaleźli się nawet miłośnicy bardziej czasochłonnych wyzwań kulinarnych, jakim są zawsze przygotowywania domowych ciast na ostatni, uroczysty wspólny posiłek – agape. Pierwszy ich transport dotarł do kuchni już w wieczór rozpoczynający rekolekcje.

Pomysł

Mniej więcej na początku roku formacji, w czasie jednego z pierwszych spotkań z parą rejonową, której to towarzyszę, gdy omawialiśmy plan pracy na cały rok, pojawiła się propozycja zorganizowania rekolekcji tematycznych o Słowie Bożym – opowiada ks. dr Witold Burda. – Odczytaliśmy pragnienie członków Domowego Kościoła, żeby nad tym zagadnieniem pochylić się w czasie oddzielnych rekolekcji. Nie tylko dlatego, że jednym ze zobowiązań DK jest regularne spotkanie ze Słowem Bożym, ale także – dla mnie to niezwykle pokrzepiające – dlatego, że jest taka piękna zapowiedź w księdze proroka Amosa: „Oto idą dni – mówi Wszechmogący Pan – że ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz słuchania słów Pana”. Przyznam się szczerze, że przeróżne znaki potwierdzają, że żyjemy właśnie w czasie głodu Słowa Bożego – mówi kapłan.

Ks. Witold Burda jest specjalistą w dziedzinie biblistyki. W przemyskim Wyższym Seminarium Duchownym wykłada teologię biblijną i wprowadzenie do Pisma Świętego. – Gdy rozpoczął z nami pracę w rejonie, grzech było nie skorzystać z jego wiedzy dla dobra wszystkich oazowiczów – żartuje Krzysztof. Zapytany o to, czy planując rekolekcje liczył na odzew w innych diecezjach ks. Burda przyznaje, że było to dla niego wielkim zaskoczeniem. – Szeroko otwierałem oczy ze zdziwienia, że i w Warszawie, i w Lublinie znaleźli się ludzie, którzy chcieli do nas przyjechać, pokonując przecież nawet kilkaset kilometrów. Ogromnie się tym cieszę. To pokazuje, że pomysłami i inicjatywami warto też dzielić się pomiędzy diecezjami, na forum ogólnopolskim. To jest ogromnie ubogacające; pomaga widzieć i rozumieć Kościół jako żywy organizm.

Co dalej?

Wielu zna to uczucie: rekolekcyjny zawrót głowy, oderwanie od codziennych zajęć i wszystko przychodzi łatwo. Nie trzeba walczyć z czasem i obowiązkami, by wydrzeć im późnym wieczorem piętnaście minut na półprzytomną ze zmęczenia modlitwę. Po rekolekcjach zaczyna się codzienność. Taka sama, a jednak jakoś już odmieniona. W ostatnim dniu, podczas godziny świadectwa, czyli czasu, gdy każdy z uczestników ma szansę podzielić się swoimi przeżyciami ze wspólnotą, wielu zwracało uwagę na ciepłą, domową atmosferę spotkania. – Czuliśmy się jak siebie, wśród starych, dobrych znajomych – mówili przyjezdni. – Wielu uczestników było zaskoczonych serdecznym i bardzo indywidualnym powitaniem ich przez ks. Witolda – opowiada Jarek. – Po spotkaniach w małych grupach podejmowano osobiste lub małżeńskie postanowienia. Udało się ustalić, że były wśród nich między innymi obietnice bliższego zaprzyjaźnienia się ze Słowem Bożym, deklaracje intronizacji Biblii w domu, czy stosowanie różnych metod czytania, w tym lectio divina. Najbardziej cieszą jednak zobowiązania rodziców do zaszczepienia Historii Zbawienia w serca i życie dzieci. Dzięki wytrwałej pracy ojców i matek, otwarte ramiona Matki Słowa przygarną następne pokolenia.

Monika Jasina

Zdjęcia: Robert Jasina, Ela Jasina



Dod. Wiola Szepietowska dnia 1-03-2014 o godz. 14:32

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Na wagę złota (25-07-2014)

Wydawnictwo Światło-Życie na Pielgrzymce Domowego Kościoła do Kalisza (8-05-2014)

Dać to co najlepsze (22-03-2014)

Macie życie wieczne (5-02-2014)

Pod dobrym patronem (23-01-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.