oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Krzyż animatorski

Kaplica Chrystusa Sługi

Oaza wielka - kilka lub kilkanaście grup oazowych

Nasze strony

Diecezjalna Diakonia Muzyczna w Krakowie

Krucjata Wyzwolenia Człowieka w Czechach

Fundacja Światło-Życie

Dać to co najlepsze

tekst ukazał się w 13 numerze Charyzmatu, pisma Ruchu Światło-Życie w Archidiecezji Przemyskiej

Dariusz Lasek - pedagog szkolny i nauczyciel wychowania fizycznego w Zespole Szkół w Kalnikowie, kierownik świetlicy Towarzystwa Przyjaciół Dzieci „Przystań” w Przemyślu, streetworker, instruktor sportu i sportowiec… a w końcu laureat prestiżowej nagrody „Korczakowiec roku”. Oazowicz z kręgu przy parafii NMP Nieustającej Pomocy w Przemyślu.

Charyzmat: Zacznijmy zatem od wysokiego „C” i powiedz proszę najpierw o nagrodzie im. Janusza Korczaka.

Darek: Ogólnopolski konkurs „Współcześni korczakowcy są wśród nas”, zorganizowano w 2012 roku. Jak pamiętasz, ten rok był ogłoszony przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, rokiem Janusza Korczaka. Celem konkursu było odnalezienie i popularyzacja osób m.in. społeczników, szlachetnie zasłużonych w działalności dla dobra dzieci. Nagrodę otrzymałem w listopadzie 2012 r. Wiesz, tak ogólnie, to nie chciałbym wymieniać pracy, którą mam nadzieje, Pan Bóg zobaczył. Moją kandydaturę podało przemyskie TPD, wraz z krótkim biogramem i tak jakoś wyszło, ku mojemu zdziwieniu, że konkursowym decydentom moja działalność się spodobała.

Darku, jeżeli nie wymieniasz (czuję, że przez skromność) swoich osiągnięć, powiedz zatem skąd akurat taka pasja: pracy z dziećmi?

Powiem tylko, że od ponad 17 lat w moim życiu istnieje mocny imperatyw i mam nadzieję, że to od Pana Boga, który kieruje mnie do dzieci i młodzieży; jest we mnie nieustające pragnienie, aby dzieci były szczęśliwe. Myślę, że ma to swoje źródła w trudnych doświadczeniach mojego dzieciństwa. Wiele krzywdy doświadczyłem i wiele krzywdzonych dzieci widziałem, dlatego wobec tych doświadczeń (krótko ujmując),widzę życiową misję. Powiem, że dziecko to najpiękniejsza cząstka ludzkości. W wielu wypadkach, przez negatywne oddziaływanie świata, ta cząstka zostaje pozbawiona swojego piękna. Gorąco pragnę przywracać to piękno, w mojej pracy ta myśl powoduje mną nieustannie.

Słyszałem też o dużym projekcie stworzonym przez Ciebie, a dotyczącym pracy z młodymi ludźmi. Skąd wziął się pomysł i na czym polega jego realizacja?

Pomysł przyszedł na jednym ze szkoleń Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i to wtedy, kiedy zastanawiałem się nad czymś nowym, z czym można byłoby wyjść do dzieci i młodzieży w wymiarze masowym, w kontekście widocznych zagrożeń i problemów, z jakimi zmaga się dziś to pokolenie. Postanowiłem zebrać grupę młodych ludzi posiadających pasje, żyjących bez nałogów. Takich, którzy chcieliby podzielić się noszonym w sobie bogactwem z młodszymi kolegami i koleżankami, będącymi na etapie trudnych wyborów, realnych zagrożeń wejścia w uzależnienia, poszukiwania wzorców osobowych. Jak wiemy, w dzisiejszym świecie pojęcie pozytywnego idola jest bardzo rozmyte. Media co rusz serwują nam nowe „gwiazdki” czy to muzyki, czy sportu, kolejnych celebrytów, którzy niekoniecznie dają swoim życiem dobre świadectwo. Pojawiła się myśl, dlaczego nie pokazać bogactwa młodych ludzi, realizujących swoje pasje, mających szlachetne przymioty, bogate wnętrze, żyjących bez nałogów. Oni mogliby pokazać młodszym kolegom i koleżankom, że warto walczyć o siebie i niekoniecznie trzeba szukać idoli w wielkim świecie. Przecież tak wielu wspaniałych, młodych ludzi jest wokół nas, tylko nie są oni tak medialni i wyeksponowani. Nie można na nich zarobić- chciałoby się rzec. Właśnie taką młodzież chciałem pokazać dzieciom. Projekt nazwałem „Chcę Ci dać to, co najlepsze”.

W jaki sposób rekrutowałeś ludzi i z jakich środowisk?

Trzon grupy już miałem, składał się on z wychowanków naszej świetlicy TPD „Przystań” w Przemyślu. Z nimi pracujemy na co dzień i znamy ich dobrze. Rekrutacja polegała na rozmowach indywidualnych z kandydatami oraz przedstawianiu przez nich swoich pasji i zainteresowań. W tym celu chodziłem do szkół średnich opowiadając o projekcie. Oczywiście miało to miejsce we współpracy z nauczycielami, pedagogami i dyrektorami szkół. Następnie już wyselekcjonowana grupa młodych, spotykała się podczas bezpośrednich przygotowań, po czym dopiero ruszyła w teren. Wśród naszych liderów są także młodzi ludzie z Oazy i Ruchu Apostolstwa Młodzieży. Oni chętnie i często opowiadają dzieciom o wymiarze duchowym. Na spotkaniach wielu z nich otwarcie opowiada o swojej wierze i wspólnocie. Zresztą niczego im nie nakazuję, nie mówią z kartki. Założenie jest takie, by mówili do młodszych jak do brata czy siostry, których chcą ratować przed czymś groźnym, przed nałogami i złymi wzorcami. Przez to przekaz jest bardzo autentyczny, a w wielu wypadkach emocjonalny. Dodam tylko, że pierwsza część występu to show, młodzi liderzy profilaktyki TPD pokazują w rytm muzyki swoje pasje, angażując w pokaz dzieci. Natomiast druga część, to osobiste świadectwo, doświadczenie liderów. Całość trwa około dziewięćdziesięciu minut. Liderów jest dwunastu.

W jakim są wieku?

Dwóch najstarszych studiuje na pierwszym roku, natomiast najmłodszy uczęszcza do pierwszej klasy gimnazjum.

Z jakim odzewem, zainteresowaniem spotkał się projekt?

Przyjęcie ze strony dzieci i młodzieży jest bardzo entuzjastyczne. Dzieci widząc przedstawiane pasje oraz wsłuchując się w świadectwo i dobre rady młodzieżowych liderów profilaktyki, reagowały żywiołowo, często włączając się w przedstawienie. Tylu twarzy szczerze rozradowanych podczas występu, a zadumanych przy świadectwie już dawno nie widziałem. Nieomal po każdym występie do liderów podchodziły masy dzieciaków, by zdobyć autograf i jeszcze o coś dopytać, porozmawiać, zrobić wspólne zdjęcie.

A co na to nauczyciele, dyrektorzy szkół?

Program został bardzo ciepło przyjęty przez pedagogów, psychologów, dyrektorów pracujących w szkołach, jak również przez przemyskie władze. Nasi liderzy byli nawet gośćmi prezydenta Chomy, który podziękował twórcom i realizatorom programu profilaktyki rówieśniczej oraz zapewnił o swoim wsparciu. O realizacji programu mieszkańcy regionu mogli dowiedzieć się z artykułów zamieszczonych w lokalnej prasie, materiałów w telewizji kablowej czy publikacji na portalach internetowych.

W takim razie porozmawiajmy o liczbach. Jaką ilość dzieci do tej pory program objął i jak daleko sięga ta akcja?

Jak do tej pory programem zostało objętych 2245 dzieci i młodzieży. Ze szkół w większości podstawowych i gimnazjów. Swoim zasięgiem objęliśmy wybrane szkoły z powiatu jarosławskiego, przemyskiego i samego miasta Przemyśla. Jest to imponująca liczba, bowiem przekroczyła tę przez nas zakładaną ponad trzykrotnie!

Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Jeśli chodzi o młodzieżowych liderów profilaktyki TPD, to działamy nadal i jesteśmy gotowi przyjechać z liderami i programem wszędzie tam, gdzie nas zaproszą. Zaproszenia należy kierować do przemyskiego oddziału TPD. Myślimy także o kolejnym projekcie, tym razem skierowanym do gimnazjalistów. Chcemy masowości MLP- przynajmniej w ujęciu wojewódzkim. Zobaczymy jak wyjdzie!

Jak poradziłeś sobie ze zdobyciem funduszy na ten cel?

W ramach TPD postanowiłem napisać projekt i złożyć w Regionalnym Ośrodku Polityki Społecznej w Rzeszowie, z nadzieją na uzyskanie dotacji na jego realizację. Swoją drogą obiecałem sobie, że jeżeli nie uzyskamy dotacji projekt i tak będę realizował, tyle że w mniejszym wymiarze. Ale, że uzyskaliśmy środki; tym większa korzyść dla dzieci.

Czy w realizacji pasji uczestniczy w jakiś sposób Twoja rodzina, czy nie ma narzekania, że taty i męża ciągle nie ma w domu?

Moja rodzina tj. żona Bożenka, synowie Mateusz, Patryk, Michaś i córka Patrycja, wspierają mnie w mojej pracy. Przede wszystkim podchodzą z dużym zrozumieniem do mojej absencji w domu. Zdają sobie sprawę (no może najmłodszy, czteroletni Michaś mniej), że taka praca wymaga częstej nieobecności. Pracuję od rana do wieczora, a kiedy jestem już w domu najmłodszy rzuca mi się na szyję i nie bardzo chce mnie wypuścić, mówiąc „tatusiu czy ty ze mną zostaniesz, nie pójdziesz już nigdzie...”. Z Bożenką dzielę się często przemyśleniami z występów, ona słucha, jest takim ciałem doradczym (śmiech). Zadaje pytania, które w wielu wypadkach przydają się w dalszej pracy, choć i ona narzeka czasem, że zbyt wiele czasu poświęcam pracy i przyznaję- trudno się jej dziwić…

Jaki wpływ ma Domowy Kościół na twoją pracę?

Fundamentalny! „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, mnieście uczynili.” (Mt. 25, 40). Gdyby Nasz Pan Jezus Chrystus nie wyrzekł tych słów, sam nie wiem jak wyglądałaby moja praca, ba!… nie wiem jaką by była, czy z dziećmi? Jednak te słowa i chrześcijańska formacja w Ruchu Światło Życie są nieustaną inspiracją do dawania siebie, które jest niezbędnym elementem w pracy pedagogicznej. O tym mówił Sł. Boży. ks. Franciszek Blachnicki: "Osoba wtedy żyje kiedy miłuje, kiedy posiada siebie w dawaniu siebie". Wszystkim… korzeniem wszelkiego dobra, jakie uda się uczynić w pracy z dziećmi jest Bóg i jego miłosierna miłość. Prócz mojej rodziny, nasi przyjaciele z kręgu, nasz moderator ks. Łukasz, służą wsparciem w trudnych chwilach i nie tylko. Często są głosem, którego normalnie nie słyszę, a który daje się odczuć w ich obecności, na spotkaniach kręgowych. To coś takiego, co przenosi człowieka w inny wymiar, to odczucie pokoju i świadomości przyjaciół w Chrystusie Panu… tak… naprawdę takie jest spotkanie w obecności Trójcy Przenajświętszej, gdy w imię Jezusa Chrystusa gromadzi się Wspólnota…

Dziękuję za rozmowę. Szczęść Boże!

Rozmawiał: Jarosław Krukar

Zdjęcia z archiwum Dariusza Laska

Dod. Wiola Szepietowska dnia 22-03-2014 o godz. 8:25

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Na wagę złota (25-07-2014)

Wydawnictwo Światło-Życie na Pielgrzymce Domowego Kościoła do Kalisza (8-05-2014)

Za nami Diecezjalne Dni Młodzieży (14-04-2014)

Głód Słowa (1-03-2014)

Niebo w ustach (9-02-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.