oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Wojsko Gedeona

Oaza Niepokalanej

Eleuteria

Nasze strony

Wspólnota Dobrego Pasterza w Olsztynie

Centralna Diakonia Życia

Domowy Kościół w Zielonej Górze

Po co świętować?

„Święta, święta i po świętach” – mówimy często z nutką na poły żalu na poły ulgi, zmęczeni intensywnością świątecznych dość ciężkostrawnych, tak żołądkowo jak i psychicznie przeżyć. Jaka to rozkosz – zwłaszcza po doświadczeniu świętowania w większym gronie, obarczonego stresem i nawałem uprzednich przygotowań, jak również trudem lawirowania w gąszczu nierzadko skomplikowanych rodzinnych relacji – móc ponownie zanurzyć się w spokojną i przyjazną szarość codziennych dni, z ich dobrze już znanym i bezpiecznym rytmem i przewidywalnością. Po co więc świętować skoro to wyczerpuje i męczy, skoro bilans zysków i strat zbyt często przechyla się na korzyść tych drugich?

Zwykle komentarze na temat świąt, nawet w kręgach wierzących i praktykujących, są dość zastanawiające. Bo święta rujnują, jak się okazuje, nie tylko finansowo. Jedynym problemem nie jest także konsumpcyjno-fasadowe szaleństwo przedświątecznych przygotowań doprowadzających co wrażliwszych duchowo do mdłości. Jakże często bowiem „z winy świąt” chwieje się nasz w pocie czoła wypracowany system codziennych religijnych praktyk. Nie raz słyszałam, że przez te święta, nie ma czasu na modlitwę indywidualną, małżeńską, rodzinną, lekturę Pisma Świętego, leżą postanowienia i zobowiązania – często z niemałym wysiłkiem przez cały Adwent czy Wielki Post wdrażane – i już widzimy jak trudno będzie się z tego świątecznego upadku podźwignąć. Skoro więc to wszystko przez te święta, skoro nas tak fizycznie męczą, finansowo sporo kosztują, a i duchowo wydają się „degenerować”… to może należałoby je odwołać? Bo po co świętować?

Parę lat temu uczestniczyłam w Triduum Paschalnym w niewielkim miasteczku. W Wielki Czwartek ksiądz proboszcz, którego skądinąd bardzo lubię i szanuję, ogłosił, że Msza Wigilii Paschalnej w Wielką Sobotę rozpocznie się w przeciwieństwie do roku poprzedniego nie o zmroku, ale o godzinie 18. Stanie się tak, dlatego, żeby umożliwić wiernym obejrzenie w telewizji filmu Mela Gibsona „Pasja”, którego emisja zaplanowana była w sobotę na godzinę 20. Dobrotliwy ksiądz proboszcz naprawdę chciał dobrze, bo film z pewnością wart jest uwagi i obejrzany w innym terminie być może wspaniale unaoczniłby wydarzenia, które w Wielki Piątek w Liturgii Męki Pańskiej przeżywamy. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że najważniejsza liturgia roku i szczególne prawa, którymi się rządzi, zostały tu potraktowane po macoszemu, jakby Chrystus miał objawić się nam bardziej przez film, niż poprzez liturgię i jej znaki.

Niestety jakże często i my, zbyt uwikłani w nasze autorskie pomysły na własne i innych zbawienie, rozkochani w skrojonych na nasz obraz i podobieństwo praktykach religijnych, mających nas mozolnie przybliżać do Boga ścieżką przez nas wybraną, nie zauważamy prawdziwego żywego Boga, który przychodzi do nas. Nie dzięki naszym wysiłkom, nie dla naszych zasług, ale czasem pomimo nich... Przychodzi tak jak On chce. A my – „swoi”, jakże często Go nie przyjmujemy – bo nie pasuje do naszych oczekiwań czy wyobrażeń, bo to zbyt codzienne, zwyczajne, powtarzane co roku, co tydzień, nudne!? On zniża się do naszego poziomu, byśmy mogli Go dostrzec, wychodzi z otwartymi rękami pełnymi miłości, a my jak Marta z Betanii wciąż tak jesteśmy zajęci naszymi recepturami na osiągnięcie nieba i zbawienia, że się z Nim rozmijamy, że Go nie rozpoznajemy, że nie ma dla Niego u nas miejsca. Wytężamy wszystkie siły, by nasycić pragnienie z trudem wydobytą kroplą obojętnie mijając bijące źródło.

Bo Pan Bóg nie zatrudnia specjalistów od PR-u. I smakuje czasem jak źródlana woda czy przaśny chleb. A to przecież dla nas za mało, trzeba Mu, takiemu zwyczajnemu, przynajmniej jakąś stosowną oprawę zorganizować. Stąd choinki, prezenty, mikołaje i śledzie pod pierzynką.

Śmiem twierdzić, że to nie święta nas męczą, ale to wszystko, czym żeśmy je obudowali, to wszystko, co, choć atrakcyjne, zasłania nam przychodzącego w tych szczególnych dniach Pana. Ach jak niewiele różnimy się od tych, którzy dwa tysiące lat temu nie chcieli Bogu otworzyć drzwi swoich domów, być może zbyt zajęci oddawaniem Mu czci w sposób przez siebie upodobany.

Nie chcę w tym miejscu zdewaluować wielu pobożnych praktyk czy form modlitwy, chcę jedynie powiedzieć, że nawet gdy świąteczne przyjście lub przejście (w zależności od świąt) Pana nam je trochę wywróci do góry nogami to święta i tak nie będą czasem straconym, ale szansą na cenne spotkanie – od nas zależy czy wykorzystaną. (…)

Agnieszka Zawisza

początek artykułu, który ukazał się w 199. numerze "Wieczernika"

Więcej o 199. numerze "Wieczernika" przeczytasz tutaj

-----------------------------------------------------------------

"Wieczernik"
http://www.wieczernik.oaza.pl/
http://www.facebook.com/wieczernik.pismo
os. Stare Żegrze 32/5
61-249 Poznań
tel. 61 879 77 69
wieczernik@oaza.pl
zamówienia i prenumerata:
tel. 061 862 53 73
prenumerata@wieczernik.oaza.pl

Dod. Krzysztof Jankowiak dnia 10-04-2014 o godz. 22:02

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Otworzyć się na radość Ewangelii (5-06-2014)

Radość Ewangelii (13-05-2014)

Oazo, na misje! (11-05-2014)

Świętowanie (4-04-2014)

Już niedługo nowy numer „Wieczernika” (19-03-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.