oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

Szkoła liturgiczna

ORD - Oaza Rekolekcyjna Diakonii

Oaza - 15-dniowe rekolekcje

Nasze strony

Domowy Kościół w Stanach Zjednoczonych

Domowy Kościół w Kanadzie

Ruch Światło-Życie w Carlsbergu

Nasz człowiek w Kabindzie

Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela. 24 czerwca 2014 roku. To właśnie w tym dniu Kasia Chojnacka, animatorka z diecezji warszawsko-praskiej, rozpoczyna nowy rozdział swojego życia.

Jako misjonarka świecka, po roku przygotowań w Centrum Formacji Misyjnej, wyjeżdża do Republiki Demokratycznej Konga, do miejscowości Kabinda, w której posługuje Wspólnota Błogosławieństw. To nie jest wolontariat, to nie jest sprawdzenie siebie, to jest skok na głęboką wodę. Wszystko na Słowo Pana. Misja. Odpowiedź na słowa: „Wstań i idź! Pan Cię wzywa! Jego miłość przynagla wciąż”.

Kasia (siedzi w środku - trzyma w ręku krzyż misyjny) z rodziną i przyjaciółmi podczas posłania misjonarzy w Gnieźnie

Tam, gdzie Bóg posyła!

Miasto Kabinda (255 230 mieszkańców/19 800 km2 powierzchni) znajduje się w centralnej części Republiki Demokratycznej Kongo, w prowincji Kasai Oriental, 150 km na wschód od stolicy prowincji Mbuji-Mayi. Pierwszym wyzwaniem będzie dojazd do placówki misyjnej, położonej w buszu, bez dostępu do zbiorowej wody pitnej oraz energii elektrycznej. Dojazd z Kinszasy możliwy jest drogą lotniczą do Mbuji-Mayi (odloty mają miejsce prawie codziennie, lot trwa 1 h 30), a stąd ostatni odcinek 150 km do Kabindy trzeba pokonać samochodem z napędem na cztery koła, co zajmuje nawet 7-12 godzin.

Mapa RD Konga, źródło: http://www.intercultures.ca/

Wspólnota Błogosławieństw prowadzi w Kabindzie szpital, założony przez Belgów w 1959 roku, kiedy Republika Konga była jeszcze belgijską kolonią.

szpital w Kabindzie z lotu ptaka

W 1982 roku szpital został przekazany Wspólnocie. Wówczas na misje do RD Konga przybyło dziewięć osób dorosłych oraz sześcioro dzieci ze Wspólnoty. Więcej o funkcjonowaniu szpitala można dowiedzieć się z krótkiego filmu, zamieszczonego na blogu Kasi.

Droga na misje

Kasia pozwoliła się prowadzić Panu. Pragnienie wyjazdu na misje jako osoby świeckiej było w jej sercu od zawsze, jednak różne okoliczności życiowe i tzw. „zdrowy rozsądek” uśpiły to marzenie. Kasia formowała się i posługiwała jako animatorka we Wspólnocie Ruchu Światło-Życie. Jednocześnie pracowała jako nauczyciel wspomagający w jednym z warszawskich gimnazjów. Kiedy jednak Pan Bóg postawił na jej drodze ojca Johna Bashoborę, pragnienie wyjazdu do Afryki odezwało się z większą siłą. Chciała wyjechać na wakacyjny wolontariat do Ugandy, jednak kiedy z powodu redukcji etatów straciła pracę, odczytała to jako znak – zielone światło, by wyruszyć na prawdziwe misje, by oddać się temu powołaniu całym sercem. Boży plan Kasia odkrywała stopniowo. Zaczęła roczną formację w Centrum Formacji Misyjnej z zamiarem wyjazdu do Republiki Środkowoafrykańskiej. Kiedy jednak sytuacja polityczna w tym kraju stała się zbyt niebezpieczna, okazało się, że potrzeba misjonarzy właśnie w Kabindzie, we Wspólnocie Błogosławieństw.

Wspólnotę tę poznała bliżej akurat w październiku zeszłego roku, kiedy pojechała do Tuluzy na śluby wieczyste znajomej. Możliwość życia w takiej wspólnocie, w której są zarówno kapłani, osoby konsekrowane, jak i świeccy, dało Kasi poczucie bezpieczeństwa, że jako misjonarka świecka, nie będzie pozostawiona sama sobie. Rozeznaniu woli Bożej towarzyszyło słowo z Księgi Wyjścia 12,1: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę.”

Prowadzić misje

Co Kasia będzie robić na misji? Tylko Bóg to wie. Pracy i potrzebujących jest ogromnie dużo, jednak najważniejsza jest dodatkowa para rąk do okazywania miłości poprzez konkretne czyny, modlitwę, naukę i wsparcie drugiego człowieka w kraju, w którym ludzie wołają o pomoc.

Kasia nie może być w Kabindzie sama. Musimy być tam razem z nią, ponieważ jako Wspólnota Ruchu Światło-Życie jesteśmy odpowiedzialni za misjonarzy, których wysyłamy. Nieważne, czy znasz ją osobiście, czy nie. Twoja serdeczna modlitwa w jej intencji jest niezbędna, jest duchową podporą w codzienności, walce ze słabościami, strachem, wątpliwościami. Jest natchnieniem do głoszenia Jezusa, do tego, aby promienieć Jego miłością i przekazywać Jego radość.

Wręczenie krzyży misyjnych w Gnieźnie

Proszę, chroń Kasię modlitwą i noś w sercu pamięć o niej.

W Kabindzie nie istnieje poczta, nie ma listonosza. W miarę dostępu do Internetu Kasia będzie prowadzić bloga: http://kasiachojnacka.wordpress.com

Już dziś zachęcamy do zajrzenia i zapoznania się bliżej z Kabindą poprzez krótki film, umieszczony na blogu, a także do modlitwy w intencji misjonarzy.

Ciąg dalszy nastąpi…

Diakonia Misyjna
Ruchu Światło-Życie

Dod. Wiola Szepietowska dnia 24-06-2014 o godz. 18:43

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Meg
...
ale na blogu nawet nie wspomniała, że wywodzi się z naszego Ruchu... (25-06-2014, 12:33)
Magda
Meg, ważne jest
to, kim się naprawdę jest, a nie to, co się deklaruje. Po owocach ich poznacie! Więc rozpoznawajmy się bardziej po owocach niż po fosce :) (25-06-2014, 14:31)
Jula
do Magda
myślę, że Mego chodziło o to, że jeśli formujemy się w Ruchu, to żeby przyznawać się do tego :) (26-06-2014, 20:34)
Jacek
Wysyłamy misjonarzy?
„ponieważ jako Wspólnota Ruchu Światło-Życie jesteśmy odpowiedzialni za misjonarzy, których wysyłamy. " Ale czy my tzn. RŚ-Ż wysyłamy misjonarzy? Dziewczyna odczytała powołanie i pojechała. Ot co... (15-07-2014, 16:41)
 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Rekolekcje w Kenii: Assante znaczy dziękuję (25-08-2014)

Misyjnie na rekolekcjach 2014 (4-08-2014)

Rekolekcje w Kenii: Co można robić na misjach? (31-07-2014)

Przygotowania do rekolekcji w Kenii (31-07-2014)

Filipińczycy na oazie w Polsce (22-07-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.